Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 listopada 2023

Niedostosowanie.

"Dziewczyna z konbini" Sayaka Murata Wydawnictwo UJ. 

Ta książka rozwala system. Jest niesamowita. Rzecz dzieje się we współczesnej Japonii.W świecie oddanemu kultowi pracy. Praca to święta sprawa. Człowiek żyje dla pracy, która mówi o jego wartości i społecznej przydatności. Dzięki pracy człowiek wspina się po szczeblach społecznego awansu. Tak działa system . Być człowiekiem to pracować i dzięki temu byc przydatnym. Ważne też jest rozmnażanie się, to sprawa również przydatna społecznie, ale co zrobić, kiedy w sytemie zdarzają się wyłomy? Wyjątki od reguł nie czujące potrzeby przekazywania genów? Nie wykazujące ambicji w temacie awansu zawodowego albo nie daj Panie, wcale nie zamierzające pracować? Osobnicy niedostosowani. Taka jest Keiko 36 letnia pracownica konbini, niewielkiego sieciowego sklepu tuż przy zeĵściu do metra. Dziewczyna próbuje żyć jak "normalny człowiek" słabo jej to jednak wychodzi. Naśladuje tembr i sposób wypowiadania się innych współpracownic. Naśladuje ich styl ubierania się, ich emocje... chce upodobnić się do stada. Jest jednak inna niż to stado. Przede wszystkim przez to, że emocjonalnie nic się w niej nie dzieje. Jak mówi jedna z jej współpracownic, że Keiko nie da się zirytować, wyprowadzić z równowagi. Emocjonalne życie Keiko jest płaskie. Niektóre sceny z nią, opis jej pracy- rytmu pracy- pokazują androida, robota. Według mnie bohaterka coraz bardziej sie do niego upodabniała. Niedostosowany, odstający od stada jest też Shiraha. Mężczyzna w kwiecie wieku nie potrafiący utrzymać pracy. Nawijający non stop o ludzkim neolitycznym stadzie i udawadniający, że to stado wcale od tamtego czasu się nie zmieniło. Zmieniła się tylko otaczająca nas sceneria, ale nie nasza mentalność. Co się stanie kiedy tych dwoje się spotka? Prawdziwa mieszanka wybuchowa. Niektórzy czytelnicy piszą, że atmosfera opowieści robi się wtedy ciężka, według mnie dialogi Keiko i Shihary powalają Ja się porządnie uśmiałam.

Jedna z mądrości Shiraha wypowiedziana do bohaterki danej opowieści:
" Miała pani ogromne szczęście, że mnie pani poznała. Inaczej zdechłaby pani jak pies. W zamian proszę mnie nadal ukrywać." 
Jest to też pozycja mówiąca o sytuacji kobiet w Japonii. 
Nie jest ona być może najczarniejsza i nie jawi się jako tragiczna na tle świata, ale świetlana też nie jest. 

poniedziałek, 27 lutego 2023

Nauczycielstwo.

"Agnes Grey" Anne Bronte. 

Powiesc wydana w 1847 roku pod pseudonimem Acton Bell. Coz to byly za czasy dla kobiet? Mezczyzna u boku nadawal kobiecie tozsamosc. Sama, samotna nic nie byla warta. Niechciana, a wiec nie odniosla zyciowego sukcesu. Jedynym, uznanym spolecznie zajeciem zarobkowym, ktoremu mogly sie panie w tamtych czasach poswiecac bylo nauczanie dzieci. Mogly zarabiac na zycie jako guwernantki. 
Autorka opisuje prawdopodobnie wlasne doswiadczenia zwiazane z ta profesja. 
   Na portalu "Lubimy czytac", co niektorzy czytelnicy zachwycali sie powabem jezyka pani Gaskell. Po przeczytaniu "Agnes Grey" dochodze do wniosku, ze pani Gaskell w porownaniu z Anne Bronte to jak uczennica w stosunku do wykszalconej, polsugujacej sie kunsztownym slowem mistrzyni. 
To co mnie w danej pozycji najbardziej uderzylo to nieskomplikowany, klarowny , piekny jezyk. 
Spora czesc powiesci zajmuje opis trudow  pracy jako gwernantka. 
Zdawalo mi sie, ze mlodziez  dawniej byla karna, zdyscyplinowana, podlegla autorytetom. Mialam bledne wyobrazenie. 

Dzieci bogaczy bywaly niezdyscyplinowane, nierzadko leniwe, rozpieszczone, pewne siebie i swojej pozycji. Traktowaly nauczycielke z gory, tak jako i ich rodzice, ktorzy posiadali multum oczekiwac co do postepow swych pociech a zarazem ograniczali mocno mozliwosc nagradzania czy stosowania kar przez guwernantke. Wszelkie niepowodzenia dzieci byly spychane na barki nauczycielki. I to nie tylko te tyczace sie postepow w nauce, ale takze tyczace sie wychowania , za ktore powinni odpowiadac przeciez sami rodzice. 
Nie wiem dlaczego, ale bardzo mocno przywiodlo mi to na mysl obecny system ksztalcenia. Chodzi mi o pewna roszczeniowosc ludzi. Szkola powinna nauczac, ale i wychowywac. I to tak wychowywac aby dziecie nie bylo karane- nie mowie tu o karach cielesnych, ale np.: tych zwiazanych z ocenani. 
Niewdzieczny jest to zawod nie tylko dzisiaj, niewdzieczny byl i dawniej. 
  Guwernantka nie konczyla dnia pracy po lekcjach, ale byla czesto proszona przez rodzicow o towarzyszenie dzieciom po zajeciach: "niech pani z nia pospaceruje.... niech pani sprawdzi z kim rozmawia... gdyby  ja pani czyms zajela nie chodzilaby moja corka  w wolnych chwilach tak czesto do stajni , to nie miejsce dla panienki ..."

"Panicz Charles byl dla mnie wielkim utrapieniem: samo obcowanie z nim wymagalo cierpliwosci aniola, czuwanie nad nim stanowilo prawdziwa probe charakteru, a nauczenie go czegokolwiek bylo zgola niemozliwe.
  Choc mial dziesiec lat nie potrafil przeczytac poprawnie najprostszego zdania z najbanalniejszej ksiazki , a poniewaz zgodnie z zaleceniami jego matki musialam podpowiadac mu kazde slowo jeszcze zanim zdazyl sie dobrze zawahac lub przyjrzec sie jego pisowni, a do tego nigdy nie wolno mi bylo zagrzewac go do wiekszego wysilku, dajac mu do zrozumienia, ze inni chlopcy sa od niego lepsi- nic dziwnego, ze w ciagu owych dwoch lat, podczas ktorych zajmowalam sie jego ksztalceniem nie poczynil prawie zadnych pstepow.
Gdyby zazadano ode mnie bym opisala porzadek i przebieg typowego dnia w Horton Lodge , mialabym z tym spore trudnosci. Wszystkie posilki spozywalam w pokoju szkolnym wraz ze swoimi podopiecznymi i to oni, wedle swojego kaprysu , decydowali o ich porach. Niekiedy dzieci dzwonily na sluzaca , kazac jej przyniesc obiad jeszcze zanim zostal ugotowany. Innymi razy obiad czekal na nie na stole ponad godzine i potem zloscily sie , ze kartofle sa zimne, a sos do pieczeni pokrywa skorupa stezalego tluszczu . Czasami zyczyly sobie zjesc podwieczorek o czwartej, ale tez czestokroc napadaly na sluzacych za to, ze nie podali dokladnie o piatej, a gdy ci, stosujac sie do tego zyczenia, przestrzegali punktualnosci, podwieczorek lezal na stole nietkniety do siodmej albo osmej.
  Godziny nauki ustanawiane byly w bardzo podobny sposob: mojego zdania czy wygody nigdy nie brano pod uwage . Czasem Matylda lub John decydowali, ze "najlepiej bedzie uporac sie z tymi obrzydliwymi lekcjami jeszcze przed sniadaniem" i bez zadnych skrupulow czy przepraszajacego slowa o wpol do szostej przysylali pokojowa, by mnie obudzila. Niekiedy informowano mnie, ze mam byc gotowa do pracy punkt szosta. Wowczas to ubrawszy sie w pospiechu, schodzilam do pokoju szkolnego tylko po to, by zastac go pustym. A potem po dlugim i pelnym napiecia oczekiwaniu dowiadywalam sie, ze moi uczniowie zmienili zdanie i wciaz leza w lozkach- albo jesli pogoda tego ranka dopisywala, przychodzila Brown, by oznajmic mi, ze mlodzi panstwo zrobili sobie wolne i wybyli z domu."

"Agnes Grey" to kopalnia wiedzy na temat codziennosci ludzi dawnych czasow. Na temat zawodu guwernantki. Jest w niej rowniez zawarty watek milosny, ale opisany ubogo. Mysle, ze to poprzez niewielka ilosc spotkan z kandydatem na meza. Pan Weston to duchowny chcacy zalozyc rodzine. Niewatpliwie przyglada sie okolicznym dziewczetom wybierajac te, ktore pasuja do jego pozycji i stanu posiadania. Wybor pada na Agnes bo pobozna, umiejaca sie zachowac, cicha i skromna, nie wychodzi przed szereg... na dodatek nieglupia- niezle wyksztalcona. Po prostu zona jak ulal wiec moze zostac nagrodzona jego wzgledami. Nie wiemy co uczuciowo dzieje sie w panu Westonie, ale wiemy jak reaguje na jego osobe Agnes, ktora  z panem Westonem rozmawia moze ze trzy razy. Ich kontakt jest wzrokowy. Duchowny rozklada nad nia parasol kiedy przy wyjsciu z kosciola pada deszcz dajac owym gestem do zrozumienia, ze jest chyba dziewczyna zainteresowany.... a potem kontakt pomiedzy nimi sie urywa. 
Co moze dac wspolczesnemu czytelniowi pozycja Anne Bronte? Wiedze o zyciu ludzi w polowie XIX wieku i o pozycji kobiety w tamtych czasach. 


poniedziałek, 5 marca 2018

Nierealnie.

"Jasne dni" .Zsuzsa Bánk . Wydawnictwo : Czarne.


Niemcy lat 60 siatych.  W malej miejscowosci na polnocy, w Kirchblüt osiedla sie Wegierka Evi wraz z corka Aja. Maz Evi , Zigi, odkupuje u pewnego rolnika kawalek ziemi i stawia swej zonie i dziecku drewniana, krzywa chate, w ktorej tez obie panie zamieszkuja. Sam zas wyrusza w swiat. Zygi to niespokojna dusza. Cyrkowiec... potrzebuje zniam, wedrowek. Przyjezdza raz w roku w odwiedziny do swych pan. Remontuje posesje, naprawia rynny, zabezpiecza dom na zime. Spedza prawie kazda chwile z corka i wyjezdza. Evi utrzymuje sie z pieczenia ciast na zamowienie i pracy w zakladzie fotograficznym. Opowiesc jak o Pipi Langstrumpf, ktora  dziwna byla i dziwnie zyla. Evi jest dziwna. Nie pasuje do otaczajacego kolorytu miejscowosci...
Aja  zadamawia sie w Kirchblüt. Poznaje Seri i Karla i tworza dzieciecy trojkat przyjazni. Z czasem matki owych dzieci rowniez sie zaprzyjazniaja. Nie jest to li tylko opowiesc o dzieciecej przyjazni, ale tez mowi ona o przyjazni wsrod doroslych. O rodzacej sie bliskosci. O wzajemnym wspieraniu sie i niesieniu sobie pomocy. Gdyby nie Evi nie wiadomo co staloby sie z rodzicami Karla, gdyby nie Maria, matka Seri, nie wiadomo jak potoczylyby sie losy Evi i Aji,
Jest to opowiesc o przyjazni. O sile przyjazni. O mocy ludzkiego wsparcia. Napisana pieknym, soczystym i barwnym jezykiem. Mowi o zagmatwaniu i tajemnicy ludzkich losow. Tajemnicy, ktora upchana gdzies w szufladach powoli wychodzi na jaw. O tym , ze prawdziwych ludzkich relacji nic nie jest w stanie zniszczyc.
Polecam, choc musze sie przyznac, ze kiedy weszlam w trans czytania to... nie moglam ksiazki odlozyc. Kiedy juz ja odlozylam to ... nie ciagnelo mnie aby wyciagnac po nia reke. Dobry obyczaj. ciekawy obyczaj, magiczny obyczaj.....



piątek, 25 sierpnia 2017

"Pociag do Hollywod".

"Nowicjusz". Magdalena Scholl-Kalinowska.  Rozpisani.pl


Czytajac ta pozycje w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac, ze ... "no kurcze, ja to gdzies juz  widzialam... to chyba jakis znany mi film". I nie szlo mi wcale o fabule, ale o stylistyke opowiesci. Autorka opowiada kadrami...  nie zdrecza opisami. Wystarczy wprowdzenie w klimat . Jak ona to robi, czym sie posluguje? Mysle, ze ...soba, swym wnetrzem. Klimat maluje szybkim, tresciwym piorem.

Jonasz, bohater Nowicjusza, to wielki szczesciarz, choc  nie zdaje sobie z tego absolutnie sprawy. "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Poznajemy go w kulminacjynym dla niego momencie zycia, kiedy to  sprzedaje schede po rodzicach i rusza w swiat w poszukiwaniu spokoju, stabilizacji . Chce  przemyslec,  chce gdzies sie zaczepic, chce uciec przed demonami przeszlosci? Trudno powiedziec. W kazdym badz razie , jest to facet po zyciowych zakretach i przed czekajacymi go jeszcze zakretami. Nic przeciez, co piekne nie przychodzi o tak , znikad...trzeba sie pomeczyc. Przezyc to, co przezyc nalezy. Jonasz udaje sie do dawnego przyjaciela rodziny- przyjaciel rodziny, coz za wielkie slowa. Stary Marcel, bo o nim tu nowa, mial romans z matka Jonasza. Jonasz podejmuje sie pracy w stadninie u starego i ... zaczynaja sie problemy. Problemy , bo za moment pojawi sie pierwszy trup. Biedny , szukajacy zyciowej przystani chlopak zostaje jak przyneta wykorzystany do rozczytania tresci kryjacej sie w  zapiskach samobojcy Lolo.  Jonasz czyta, cos mu swita, ale i tak nie rozumie: "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Naiwnosc i pewnego rodzaju bezradnosc Jonasza dodaje mu li tylko czystosci, az chcialoby sie nim zaopiekowac. Totalne wyrabanie na swiat brudow, spiskow, nie orientowanie sie w tej zyciowej materii przywodzi na mysl pytanie: "Jak ty sie, czlowieku, uchowales?" Mezczyzni sa w tej opowiesci zakreceni. Z pogmatwanymi zyciorysami bo, albo pija, albo uciekaja, traca tozsamosc, popadaja w tarapaty... sa po prostu- jakiego by tu okreslenia uzyc ? Skomplikowani, nie na wlasne zyczenie, lecz poprzez decyzje jakie podejmuja. Tak, po prostu uklada sie im zycie, az zasluguja na nieudawane wspolczucie. Chca dobrze, wychodzi inaczej. Kobiety, jako tlo tego calego zamieszania, sa  bardziej ulozone. Co nie znaczy, ze swiete, nietkniete. Pelnia role drogowskaza, wskazowki, chciazby wieszczka Maja, oraz...  ostoi. Taka jest wlasnie Lidia. Kobieta kumpel. Kobieta dana mezczyznie przez Boga ku wsparciu i pomocy. Kobieta dajaca poczucie bezpieczenstwa. Z nia w ostatecznosci zwiazuje sie Jonasz .  To z nia buduje swa przyszlosc w domku nad morzem.

To jednak nie wszystko. Jest jeszcze swiat zwierzat. Tajemniczy, dziwny, zrozumily dla ludzi uwaznych, wrazliwych. Mamy tu niesamowita duchowa lacznosc   Nowicjusza z Jonaszem. Niesamowite porozumienie dusz... rozmowe bez slow. Zagadkowe to...mistyczne...ciekawe.

Opowiesc o szukaniu stabilizacji i budowaniu swego bezpiecznego miejsca na ziemi pomimo burz i nieprzyjacielskiego, niestabilnego  swiata wokol.

Polecam.