sobota, 31 maja 2025

Na początku był chaos.

 "Zdążyć Przed Panem Bogiem". Hanna Krall.

Wydawnictwo Literackie 2024.

Na początku był chaos. Autorka reportażu rozpoczęła rozmowę z Markiem Edelmanem o jego ubiorze podczas powstania w getcie warszawskim w kwietniu 1943 roku. Po czym zboczyli z tematu, przerzucając się na pracę Edelmana (kardiochirurg, doktor nauk medycznych).

O ryzyku podejmowania ważkich, skomplikowanych decyzji związanych z ratowaniem ludzkiego życia. Oby tylko zdążyć przed Panem Bogiem.

Co mają wspólnego sytuacje na sali operacyjnej z tymi, które dotykały ludzi w getcie? Kiedy podczas II wojny światowej udało się z 10.000 ustawionych na placu zbiórek (placu przeładunkowym) utatować może dwoje, czworo ludzi?  Na sali operacyjnej ratowało się każde życie. Przynajmniej każde życie próbowano ratować. Dawano z siebie wszystko. Całkiem możliwe, iż ratowanie czworo osób wymagało podobnego zaparcia jak i operacja na jednym sercu?

Trudno to ustalić, ale wynika z tego, że taki człowiek, ratownik musi umieć podejmować szybkie, męskie decyzje. 

Czy książka szokuje? W latach, kiedy się ukazała po raz pierwszy na pewno mocno dotykała czytelnika. Poruszała tabu ale językiem subtelnym, nie napierającym...uważny czytelnik z pewnością odkładał książkę poruszony opowieściami Edelmana.

Jak już wspomniałam na początku pojawił się natłok nazwisk, wydarzeń, poruszanie pewnych wątków, których od razu nie wyjaśniano, ale z czasem ta skłębiona kula powiązań zaczęła się logicznie prostować aby z biegiem narracji wyjaśnić wszystkie  wątki. 

piątek, 23 maja 2025

Wrażenie.

 " Jadąc do Babadag". Andrzej Stasiuk. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2021.


Trudno określić czy "Jadąc do Babadag" to reportaż, esej, felieton... To wrażenia autora po podróży po Europie południowo- wschodniej. Po byłym bloku państw socjalistycznych. To zetknięcie się z apokalipsą, z rozkładem, z chaosem.... Chęć wchłonięcia, zapamiętania klimatu tamtych miejsc. Czegoś co jest ulotne. Czegoś co za moment się zmieni. Przeobrazi. Stanie się nudne, ucywilizowane.

Autor jeździ po Słowacji, Rumunii, Mołdawi, Nadniestrzu, Węgrzech, Albanii, Słowenii...jeździ bez konkretnego celu.  Nie ukrywa, że ten rozpad, kurz, te walące się chaty, miejscowości, w których kończą się drogi go fascynują, interesują i zajmują. Napawają pewną nostalgią i sentymentem.

Przyznam się, że narracja w książce mnie pochłonęła.  Pozycja ta została nagrodzona w 2005 roku nagrodą Nike. 

piątek, 9 maja 2025

Wojna i pokój.

 "Przeprawa". Manuela Gretkowska. Wydawnictwo Znak Litera Nova. Kraków 2023. 

Autorka sprzedaje dom i postanawia się przenieść do innego europejskiego kraju. To jej protest song. Po wygraniu przez A.Dudę wyborów prezydenckich zapowiada, że wyprowadzi się z polskiej rzeczywistości. 

Jak powiedziała, tak też zrobiła. Nietypowa z niej emigrantka, bo nie musi pokonywać morskich kilometrów na pontonie, ani zdobywać murów na granicy polsko- białoruskiej. Wszystko legalnie. Załatwiane przez pośredników, ambasadę czy też grecki konsulat. Wszystko trwa. 

W tym czasie autorka dogrywa sprawy sprzedaży domu w Ustanowie...zakup mniejszego domku gdzieś tam w Polsce i sfinalizowanie sprawy z zakupem schedy na Krecie. 

To rodzaj bloga - pamiętnika-  i komentarz sytuacji kobiet w Polsce. 

Ciekawa, filozoficzna, dowcipna pozycja.


piątek, 2 maja 2025

Miłość i cierpienie.

 "Sońka" Ignacy Karpowicz.

Wydawnictwo Literackie. 2014.

Autor dedykuje powieść :" Dobrym ludziom."

Kończy zaś zapisem:

"Jakiekolwiek podobieństwo do rzeczywistych miejsc, osób, zdarzeń i drugiej wojny światowej jest zamierzone, a także kompletnie nieuprawnione."

Historia ta ponoć się wydarzyła.

Sońka to dziewczyna urodzona przed wojną na podlaskiej wsi. Nie znamy jej matki. Wiemy, że żyje pod dachem z ojcem i dwójką braci. Ciężko pracuje, czasy są trudne, ojciec nie szczędzi szturchańców, popychania i niezadowolenia... 

Sonia się zakochuje w tym, w kim nie powinna. W żołnierzu SS- Joachimie. Nocne spotkania przy moście dają jej wytchnienie. Uskrzydlają... Sońka musi bardzo uważać, żeby wieś się o tym nie dowiedziała. Wieś może być bezwzględna. Może zrobić jej krzywdę i... z czasem mężczyźni ze wsi czynią jej krzywdę. 

Miłość mówi tym samym językiem. Głębokie uczucie nie zna barier. Sońka i Joachim mówią różnymi językami, ale nie przeszkadza to w tym, aby tych dwoje połączyła namiętność i uczucie. Prawo serca za nic ma ludzkie prawo, zasady i obyczaje. Jest potężne. Trudno jest wyrwać się spod jego panowania. 

Kiedy przychodzi w niesprzyjającym czasie. Wiąże ludzi o różnych obyczajowościach może przynieść mnóstwo bólu i cierpienia. 

Sońka cierpi. Znosi to wszystko. Szykany wsi, nagonkę... uchodzi z życiem bo... 

Polecam. Przeczytajcie tą powieść. Powieść o ludzkim cierpieniu, braku tolerancji i nierówności płci. 

czwartek, 4 stycznia 2024

Narnia.

 "Odrzania. Podróż Po Ziemiach Odzyskanych." Zbigniew Rokita. Wydawnictwo- Znak literanova. Kraków 2023. 


Jestem pod wrażeniem.

Odrzania to jak jakaś Narnia. Kraina, której istnienia nie zauważaliśmy. Kawałek Polski pokryty kurzem. Przynajmniej ja miałam takie wrażenie spoglądając na świat z mojego mazurskiego zapiecka. Czułam podskórnie, że jesteśmy inni. Nie jesteśmy jak ci z Mazowsza, choć moi dziadkowie to Mazowszanie. Chłopi z centralnej Polski, której notabene zbytnio nie poznałam, bo kiedyś się tak nie jeździło jak obecnie. 

Może to i zbyt pochopne określenie, zbyt daleko posunięte ale... tak, jestem Odrzanką. Urodzoną, wyrosłą i wychowaną na Mazurach zachodnich. 

Tutaj jest mój dom. Wychodzone ścieżki, tajemne miejsca... moja mała ojczyzna. 

Rokita w swojej książce trochę filozofuje,  ale mi to się akurat podoba. W końcu jest to reportaż nie pozbawiony osobistych dygresji. Próbuje odtworzyć , ale właśnie co? Co próbuje odtworzyć autor? Emocje ludzi towarzyszące im podczas zasiedlania ziem uzyskanych? Ich potrzebę i tworzenie mitu o odwiecznej przynależności tych ziem do korony? Jeżeli tak, to Rokita ów mit odmitologizowuje. Ponoć łatwiej jest stworzyć mit, niż go potem odkręcić. Ludzie lubią mity. Nie lubią zaś kiedy mówi się im, że tak wcale nie było. 

Autor podjął się trudnego zadania. O ile to było jego zamiarem. 

Myślę sobie, że poniemieckość była obecna na codzień w życiu ludzi zasiedlających ziemie odzyskane, a posługując się terminem autora reportażu, była ona obecna w życiu ludzi zasiedlających ziemie uzyskane po II wojnie światowej. 

Czasami obecna w osobie sąsiada, który przetrwał sowiecki porządek pod koniec wojny, który pomimo wszystko zdecydował się pozostać. Obecna w zajmowanych przez osadników domostwach, czy też ich ruinach, nazwach ulic... 

Polecam tę pozycję całym sercem. 


poniedziałek, 27 listopada 2023

Niedostosowanie.

"Dziewczyna z konbini" Sayaka Murata Wydawnictwo UJ. 

Ta książka rozwala system. Jest niesamowita. Rzecz dzieje się we współczesnej Japonii.W świecie oddanemu kultowi pracy. Praca to święta sprawa. Człowiek żyje dla pracy, która mówi o jego wartości i społecznej przydatności. Dzięki pracy człowiek wspina się po szczeblach społecznego awansu. Tak działa system . Być człowiekiem to pracować i dzięki temu byc przydatnym. Ważne też jest rozmnażanie się, to sprawa również przydatna społecznie, ale co zrobić, kiedy w sytemie zdarzają się wyłomy? Wyjątki od reguł nie czujące potrzeby przekazywania genów? Nie wykazujące ambicji w temacie awansu zawodowego albo nie daj Panie, wcale nie zamierzające pracować? Osobnicy niedostosowani. Taka jest Keiko 36 letnia pracownica konbini, niewielkiego sieciowego sklepu tuż przy zeĵściu do metra. Dziewczyna próbuje żyć jak "normalny człowiek" słabo jej to jednak wychodzi. Naśladuje tembr i sposób wypowiadania się innych współpracownic. Naśladuje ich styl ubierania się, ich emocje... chce upodobnić się do stada. Jest jednak inna niż to stado. Przede wszystkim przez to, że emocjonalnie nic się w niej nie dzieje. Jak mówi jedna z jej współpracownic, że Keiko nie da się zirytować, wyprowadzić z równowagi. Emocjonalne życie Keiko jest płaskie. Niektóre sceny z nią, opis jej pracy- rytmu pracy- pokazują androida, robota. Według mnie bohaterka coraz bardziej sie do niego upodabniała. Niedostosowany, odstający od stada jest też Shiraha. Mężczyzna w kwiecie wieku nie potrafiący utrzymać pracy. Nawijający non stop o ludzkim neolitycznym stadzie i udawadniający, że to stado wcale od tamtego czasu się nie zmieniło. Zmieniła się tylko otaczająca nas sceneria, ale nie nasza mentalność. Co się stanie kiedy tych dwoje się spotka? Prawdziwa mieszanka wybuchowa. Niektórzy czytelnicy piszą, że atmosfera opowieści robi się wtedy ciężka, według mnie dialogi Keiko i Shihary powalają Ja się porządnie uśmiałam.

Jedna z mądrości Shiraha wypowiedziana do bohaterki danej opowieści:
" Miała pani ogromne szczęście, że mnie pani poznała. Inaczej zdechłaby pani jak pies. W zamian proszę mnie nadal ukrywać." 
Jest to też pozycja mówiąca o sytuacji kobiet w Japonii. 
Nie jest ona być może najczarniejsza i nie jawi się jako tragiczna na tle świata, ale świetlana też nie jest. 

niedziela, 6 sierpnia 2023

Matko. Ojcze. Siostry...

 "Bliscy" Annie Ernaux

Bilscy? A moze jednak oddaleni? Obcy?  Zyjacy ze soba pod wspolnym dachem, ale bedacy daleko od siebie?

Razem czy osobno? I tak, i nie.

 To pierwsza szybka refleksja powstala we mnie po odlozeniu przed chwila, jeszcze cieplej od moich dloni, pozycji Annie Ernaux. 

Bliscy to cieplo, tak przynajmniej powinno byc, ale i chlod. Pomyslalam wlasnie o chlodzie wprowadzanym przez brak temperatury materii papieru. W takiej postaci czytalam te ksiazke- papierowej. Ale papier to tez pewien klimt, zapach, dotyk, przyjemnosc...

"Bliscy" to zbior trzech opowiadan przetlumaczonych po polsku jako: "Miejsce", "Pewna kobieta", "Druga corka". 

"Miejsce" mnie irytowalo. Narracja jak z filmu "Amelie" zwiezla, szybka, konkretna...wydawac by sie moglo, ze bezemocjonalna.  To opowiesc o ojcu. Mezczyznie jakim ow ojciec byl. O miejscu, z ktorego pochodzil , z ktorego wywodzili sie rodzice pisarki. To korzen. Podstawa, poprzez ktora czerpie sie zyciodajne soki. Gleba , na ktorej wzrastamy. 

Autorka wspomina dziadka. Czego o nim sie dowiadujemy? 

Pochodzil z jednej z nadmorskich wiosek. Od osmego roku zycia najmowal sie jako woznica u pewnego gospodarza. Latem zatrudnial sie przy sianokosach i zniwach. Nie posiadal wlasnej ziemii i nie umial czytac ani pisac... byl twardym mezczyzna nikt nie smial z nim zadzierac. 

Ojciec Annie awansowal spolecznie - tak moznaby bylo nazwac jego wybor drogi zyciowej. Po wojnie, dzieki sluzbie wojskowej  poznal swiat. Paryz, metro, miasto w Lotaryngii, mundur, ktory wszystkich zrownywal. Kiedy wrocil nie chcial sie juz zajmowac uprawa roli. Powtarzac doli swego ojca. Nie bylo innej mozliwosci jak fabryka.... 

"Miejsce" to opowiesc o mozolnym awansie spolecznym. O tym jak czlowiek chce wydostac sie z zasklepienia otaczajacej go spolecznosci i o tym jak ta spolecznaosc nas ksztaltuje.

Czy udaje sie to czlowiekowi- jednostce? Czy to jest w ogole mozliwe? 

Mowiac slowami jednego z krytykow literackich Didier Eribon " (...) Dzieki niej ( Annie Ernaux) mozemy tez w koncu mowic o przemocy i traumie zwiazanych z pochodzeniem klasowym."

"Pewna kobieta"- to opowiesc o matce. Zwiazku corki z matka. Ich milosci i walce. Ich wzajemnym dawaniu sobie zycia. Annie rodzi sie poprzez matke i ozywia ja po jej smierci na kartach swoich wspomnien. 

Pokazuje koleje losu matki. Od mlodej dziewczyny. Energicznej, barwnej, pelnej zycia i inicjatywy. Matka to motor.  Do poznej starosci, kiedy konczy na jednym z oddzialow podparyskiego domu starcow. 

Pragnieniem matki bylo zostac pania sklepowa. Wyrwac sie z fabrycznej codziennosci. Spelnia to marzenie, ale to rowniez opowiesc o tym jak zderzaja sie nasze pragnienia z rzeczywistoscia. 

"Druga corka" to opowesc o zmarlej dwa lata przed narodzeniem Annie jej siostrze Ginette. Dziewczynka miala w chwili smierci 6 lat. 

Rodzice nigdy nie wspominali przy Annie zmarlego dziecka. Stala czy tez wisiala w ich sypialni fotografia Ginette usytuowana pomiedzy dwiema figurkami Matek Boskich, ale nigdy przy zyjacej rodzice nie zamienili slowa o jej starszej siostrze. 

Raz tylko matka zwierzyla sie pewnej kobiecie, ze dotknela ja smierc dziecka. Annie jako mala, krecaca sie w poblizu dziewczynka miala mozliwosc przysluchiwac sie owemu zwierzeniu. Opowiesc drasnela  pisarke. Na kanwie tego drasniecia, matczynego zwierzenia powstal po latach list zyjacej siostry do tej juz niezyjacej. 

Niesamowite w noblistce jest to, ze potrafi skupic sie na jakims urywku, skrawku, milimetrze, slowie, polslowku i stworzyc z tego nieprzecietna opowiesc. Precyzyjnie, analitycznie wbijajac sie w ow skrawek. Rozbudowywuje go nadajac mu tresc, znaczenie i glebie. 

W swoich analizach pisarka dochodzi do wniosku, ze  przyszla na swiat poniewaz siostra zmarla, a ona ja zastapila. Smierc jednej przyczynila sie do zycia drugiej. 

Nie zrozumiemy  siebie, swojego miejsca w swiecie bez swiadomosci skad pochodzimy, co uksztaltowalo ludzi dajacych nam zycie, tych, ktorzy wplywali na nasze wychowanie. Bez znajomosci miejsca, w ktorym wzroslismy. Bez dotkniecia tajemnic, ktore czesto posrednio ksztaltuja nasze losy. 

Bliscy to opowiesc o wzrastaniu. Checi wyjscia poza narzucone nam schematy. To tez opowiesc o cierpieniu, milosci i samotnosci. Opowiesc o zyciu.