Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura historyczna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 sierpnia 2023

Czego chcą królowie.

 "Damy Władysława Jagiełły". Kamil Janicki.


Ludzie zawsze potrzebowali kogoś, kto ich poprowadzi. Kto stanie na ich czele. Zdejmie z karku odpowiedzialność i wskaże drogę. 

Potrzebowali króla  księcia, dowódcy, dyrektora... bez odpowiedniej hierarchii chyba nasz gatunek nie potrafi. 

Jedni mają taki fart, że rodzą się  przywódcami lub w rodzinach hodujących przywódcôw. Inni takiego fartu nie posiadają. 

Z tym fartem wszystko zależy jednak od punktu patrzenia na sprawy.

Bycie królem to niemałe przywileje, ale też spore obowiązki. 

Za czasów Jagiełły, a myślę, że i teraz też tak się dzieje, w rodzinach królewskich , ingerowano w życie osobiste jej członków. Od wyboru partnerki/ partnera na życie, poprzez ustawianie dnia codziennego. 

Jagiełło miał cztery żony. 

Pierwszą wybrano mu aby wyprowadził Litwę z pogaństwa, aby zadał kres- powód do zakończenia krzyżackich najazdów na litewskie ziemie. 

Małżeństwo polityczne. Dla dobra sprawy. Polacy chcieli zyskać sojusznika. Litwini dołączyć do cywilizacji zachodniej. 

 Przyszły nasz władca wpierwej ochrzcił się a potem  stanął przed ołtarzem z Jadwigą Andegaweńską. 

Wiedziałam tylko, że ona go nie chciała. Z toporem na bramę zamkową się rzuciła, co wcale nie musi być  prawdą. On starszy od niej i niewiele w tamtym czasie można było o nim powiedzieć. 

Jadwiga, jedna z naszych ulubionych królowych tworzyła z Jagiełłą toksyczny związek. Była o niebo lepiej od niego wykształcona. Korespondowała z papieżem. Prowadziła własną, niegłupią politykę wchodząc Jagielle w drogę. Ponoć się nie lubili, tzn. on jej raczej nie lubił.

Na łożu śmierci wybrała mu kolejną żonę- Anna z Cejle. Wnuczkę naszego piasta wychowywaną przez czeskiego możnowładcę. 

Jagiełło i tej pani nie darzył sympatią. Kolejna nastolatka, z którą musiał dzielić władzę. Choć ta akurat wydawała się posłuszniejsza niż Jadwiga i była mniej samodzielna. 

Pisała  do papieża. Wspomagała Jagiełłę w politycznych rozmowach z królem Węgier, który prawdopodobnie dzięki tym rozmowom nie najechał nas od południa w lipcu 1410 roku. Anna starała się jak mogła, nie należała jednak do ulubienic króla. 

Po śmierci Anny,  powiadają że Jagiełło poszedł za głosem serca. Stanął na ślubnym kobiercu z Elżbietą Granowską. Poddanką wywodzącą się z możnego rodu, ale nie królewskiego. Była to niewiasta jak na tamte czasy posunięta w latach. Matka bodajże piątki dzieci. Kobieta po przejściach. Znienawidzona i wyśmiewana przez doradców i otoczenie władcy. Naciskano na niego aby się opamiętał bo kobieta ta nie da mu potomka. Jest dobrze urodzona, ale jak dla króla jest to zbyt niskie pochodzenie. Wybuchł z tego powodu skandal obyczajowy na cała średniowieczną Europę.   Jagiełło uparcie dążył do celu, bo królowie chcą też przecież zaznać odrobiny szczęścia.

 I to małżeństwo skończyło się śmiercią jego wybranki.

Czwartą połowicą naszego najważniejszego polskiego władzcy była Zofia (Sonka) Holszańska wychowywana w druckim zamku. Panienka urodziwa, żywiołowa, ortodoksyjnej wiary. Tutaj też trzeba było przejść przez sprzeciw polskich możnowładców. Ceną za poślubienie przez Jagiełłę druckiej oblubienicy było podpisanie przez króla statusu warckiego, który przyczynił się niemało do polskiego warcholstwa. 

Opowieść kończy się w momencie powicia przez Sonkę syna.

Książkę warto przeczytać. Pisana jest łatwym, przystępnym językiem. Bez nagromadzenia dat. Jeżeli ktoś spodziewa się pozycji naukowej, będzie raczej zawiedziony. To dobrze snuta opowieść. Oparta na faktach i niemałej wiedzy szerząca i popularyzująca ową wiedzę w środowiskaçh masowych. 

sobota, 11 lutego 2023

Byc dzieckiem.

" Dzieci nazistow. Brzemie Milczenia, Niewola Mysli". Jaroslaw Molenda


 Nie mamy wplywu na to, w jakiej rodzinie przychodzi nam zyc. Rodzimy sie a potem, dorastamy wsrod ludzi, ktorzy z dnia na dzien staja sie nam bliscy i wplywaja na rozwoj naszych charakterow oraz osobowosci. To rodzice, bliscy dorosli, zapodaja nam pierwsze ksiazeczki. Sadzaja przed telewizorami, w ktorych puszcza sie odpowiednie programy dla dzieci. Podaja do reki, czy tez rozkladaja w naszym poblizu gazdzety, ktorych sami uzywaja. Wzrastamy wsrod ich rozmow o zyciu, o dniu codziennym... ksztaltujemy wlasny styl zycia, ktory czesto jest powtorka tego, w czym wyroslismy. 

Dzieci nazistow. Kim byli? Jak odkrywali swa przeszlosci i jak przezywali wiadomosci o niechlubnych poczynaniach swoich rodzicow? Ksiazka Jaroslawa Molendy probuje to wyjasnic. Musze przyznac, ze w niektorych przypadkach czyni to bardzo dobrze. 

Rodzaj reakcji potomkow nazistow wobec poczynan wlasnych rodzicow ( ojcow) byl rozny. W zaleznosci od jakosci relacji laczacej kata z jego dzieckiem.  Mozna zaobserwowac calkowite zaslepienie tatusiem bohaterem wojennym, ktory chcial tylko dobrze, do sytuacji kiedy to potomkowie calkowicie odcinali sie od przeszlosci swojego rodzica. 

Izolowana od rowiesnikow Gudrun Himmler,  zyjaca w dostatku, pod kloszem, nazywana laleczka do konca nie wyparala sie ojca. Kultywowala pamiec o nim przez cale swoje zycie. 

" Bylo jasne, ze ta kobieta to bardzo wazna figura dla bylych nazistow. Kilka miesiecy przygotowywalismy sie, zeby dostac sie na spotkanie, na ktorym bedzie rowniez ona. (...) Podczas przyjecia byla otoczona kawalerami orderu Krzyza Rycerskiego. Siedzieli ze wszystkimi swoimi odznaczeniami na piersi. Wewnatrz kregu znajdowala sie malenka kobieta o niczym niewyrozniajacej sie powierzchownosci, ale z bardzo dumna mina. (...) Z nami byl jeszcze jeden esesman, ktorego bardzo powaznie zapytala, gdzie sluzyl. Odpowiedzial jej, ze sluzyl w wojskach SS w Danii. Na jej twarzy przemknal usmiech i powiedziala: "Czyli ochotnik w esesowskich wojskach." "  

Himmler byl wiecznie nieobecnym ojcem. Zajetym praca. Z czasem dzielil czas pomiedzy dwie rodziny. Z 19 lat mlodsza kochanka- Hedwig Potthast-  dorobil sie dwojki dzieci. Jednak to Gudrun pozostala dla niego ulubionym dzieckiem. Prowadzil z nia ozywiona korespondencje i dzwonil dwa razy w tygodniu. Ojciec byl centralna postacia w zyciu Gudrun. Nigdy nie przyjela do wiadomosci faktu, ze  popelnil samobojstwo. Dla niej do konca byl wojennym bohaterem. 


Niklas Frank najmlodszy syn Hansa Franka , generalnego gubernatora okupowanych ziem polskich byl nazywany przez rodzine Fremdi, czyli "obcy". Hans Frank mial podejrzenia co do ojcostwa w przypadku najmlodszego syna. Uwazal, ze ojcem malego Niklasa jest gubernator Lachs. Malzenstwo Frankow nie bylo szczesliwe. Hans byl czesto nieobecny. Utrzymywal zwiazki rownoczesnie z czterema kobietami i snul plany o rozstaniu z zona. Wedlug niego najwiekszym bledem jego zycia bylo to, ze ozenil sie z Brigitte. Brigitte zas czesto zmuszala meza do powrotu  do domu. Frank byl zbyt cennym mezem, aby pozwolic mu odejsc. Udala sie nawet do Heinricha Himmlera zadenuncjowac jedna z kochanek meza jako Zydowke. Upewnilo to syna Niklasa w przekonaniu, ze jego matka wiedziala co nazisci robia z Zydami. Niklas uwielbial stwierdzenie matki, ze "wolalaby byc wdowa po ministrze Rzeszy niz jego rozwodka." 

Niklas nie oszczedzal obojga rodzicow. Matka zdradzala ojca, ojciec zdradzal matke. Brigitte gdy nie mala pewnosci co do ojcostwa dziecka, ktore nosi po prostu dokonywala aborcji tlumaczac podejrzliwemu mezowi, ze poronila lub wmawiala mu, ze dziecko bylo wczesniakiem i nie mialo szansy przezycia. 

"Dla Niklasa jego matka byla zasadniczo niemoralna kobieta, ktora, jak wielu Niemcow, swiadomie czerpala korzysci ze zbrodni Trzeciej Rzeszy. W  wydanej przez siebie w 2005 roku ksiazce uwalnia swoja nienawisc do tej kobiety, ktora nigdy nie okazala wyrzutow sumienia, ale- jak przyznawal- przynajmniej nigdy nie probowala gloryfikowac meza.(...) wydaje mi sie , ze glownym motorem tego, co ludzie robia, jest chciwosc, zachlannosc.(...) Wciaz zyjemy marzeniami, pragnieniami, wyobrazeniami o swiecie. Tylko moja matka byla osadzona w rzeczywistosci. Zanim zaczela sie III Rzesza juz robila  z Zydami interesy. Brala w komis futra, a potem je sprzedawala. Kiedy nastala III Rzesza i zamieszkalismy w Generalnym Gubernatorstwie, dalej robila z nimi interesy. Kiedy skonczyla sie wojna, w Schliersee byl oboz dla bylych wiezniow obozow koncentracyjnych. Brala zrabowane Zydom kosztownosci , wsiadala na rower, bo juz nie miala mercedesa, i jezdzila tam, do Zydow, zeby znowu robic z nimi interesy". 

Po wojnie dwoch synow Hansa Franka- najstarszy Norman i najmlodszy Niklas- probowali poznac niezbyt przyjemna biografie swojego ojca. Nie interesowalo ich postepowanie sadowe, przebieg procesu, ale chcieli wiedziec, jak maja z tym zyc. Pozostalych troje dzieci probowalo usprawiedliwiac go dla siebie samych, widzac w nim niewinna ofiare Norymbergi. 

Obaj bracia mieli rozne odczucia zwiazane z noszeniem nazwiska Frank. Dla starszego  ( Normana) byla to przeszkoda. Mlodszy  ( Niklas) czul, ze ludzie traktuja go z wiekszym szacunkiem. Norman pragnal by nazwisko Frank zniknelo z tego swiata. Odmowil posiadania dzieci z obawy przekazania im genow dziadka. Pomimo to kiedys powiedzial: " Tak, ja wiem, ze moj ojciec byl zbrodniarzem, ale ja go kochalem". Na nagrobku Normana widnieje epitafium: " Teraz jestes wolny od meki milosci do ojca". 

Mlodszy Niklas nienawidzil rodzica zbrodniarza. Chociaz noszenie nazwiska Frank nie bylo chyba dla niego zbytnio  klopotliwe. Mial corke. Wyszukiwal dokumenty, ktore udawadnialy, ze ojciec byl ostatnim tchorzem, ze uczestniczyl w tych wszystkich okrucienstwach i nie moze byc mowy o zadnych usprawiedliwieniach dla niego. Pozostale rodzenstwo odwrocilo sie od Niklasa. Brat Michael napisal, ze " Moj brat Niki jest i zawsze bedzie obcy". Najmlodszego w rodzinie Frankow wyroznialo to, ze sam siebie traktowal  bezwzglednie i nie stracil klarownego spojrzenia na przeszlosc. Mawial, ze po wojnie w wiekszosci niemieckich rodzin zapanowalo milczenie, co bylo szkodliwe dla mlodej demokracji. Dlatego krytycznie ocenial postawy dzieci zbrodniarzy, ktore milczaly o czynach ich rodzica lub je usprawiedliwialy. 

Jego ksiazka o Hansie Franku, ktora ukazala sie w 1997 roku, zostala ostro skrytykowana, zwlaszcza przez inne nazistowskie dzieci. Dla niektorych z tych dzieci odrzucanie lub przeklinanie wlasnych ojcow nie wchodzilo w rachube. 

Polecam te pozycje. Sa w niej przedstawione miedzy innymi losy  Eddy Göring, Martina Adolfa Bormanna, Moniki i Jennifer Göth, Rolfa Mengele... 

niedziela, 2 sierpnia 2020

Niepokojace.

"Zony nazistow. Kobiety kochajace zbrodniarzy." James Wyllie.

Niepokojace byly dla mnie wiadomosci zaslyszane ostatnio w niemieckim radio, w ktorych podawano, ze czterech uczniow na dziesieciu wie co to byl Auschwitz.  Niepokoi mnie aktywnosc wszelkich ruchow nazistowskich na swiecie. Wedlug mnie, strasznym jest czczenie przez neonazistow daty narodzin Hitlera, czy tez ich pielgrzymowanie do miejsc pochowku wojennych oprawcow. 

Kim byly kobiety stojace u boku hitlerowskich dygnitarzy i ideologow? Po lekturze pozycji Jamesa Wyllie , mozna stwierdzic, ze byly takimi samymi ideologami jak ich mezowie. Jak to sie zwyklo mawiac? Ze swoj trafi na swego? Cos w tym jest, bo niewyobrazam sobie wspolgrania i wspolzycia kobiety o pogladach liberalnych z konserwatysta, czy tez na odwrot.  Jezeli nawet taki uklad na poczatku z jakichs niewiadomych powodow zaiskrzy, to po czasie w owym wspolnym byciu zaczna sie schody na podlozu ideologicznym. 
Kim byly Margarete Himmler, Magda Goebbels, Carin i Emmy Göring, Ilse Hess, Lina Heydrich i Gerda Bormann? Zwyklymi paniami domu, niezorientowanymi w pracy swych mezow, czy zaangazowanymi w sprawy Rzeszy obywatelkami?  Na pewno nie zdawaly sobie sprawy ze wszystkiego czym zajmowali sie ich mezowie, ale ideologicznie byly do nich zblizone. 
Ksiazka nie skupia sie strikte na zyciu codziennym dam III Rzeszy.  Autor opowiada sporo o zyciu hitlerowskiej elity, wkrecajac w to losy swych bohaterek. Przybliza czytelnikowi rowniez postaci    wspolpracownikow Hitlera. Ich romanse, kochanki, sposob bycia...
Mowi tez o powojennych losach swych bohaterek i ich wspolmalzonkow. 

  " Nie mogac ukrocic erotycznych zapedow meza, Magda ( Goebbels) umilala sobie czas plataniem figli jego kochankom. Jedna z nich zakradla sie do Goebbelsa bocznym korytarzem. Poniewaz drzwi korytarza byly zwykle zamkniete, miala wlasny klucz. Magda bez wiedzy meza kazala zmienic zamki do tych drzwi. Zadzwonila tez do innej dziewczyny i poinformowala ja, ze o jedenastej w nocy Goebbels przysle po nia auto na skrzyzowaniu w lesie Grunewald. Magda przetrzymala ja tam przez godzine, nim w koncu powiedziala o zarcie mezowi."
Oczywiscie czytajac ow fragment mozna przypuszczac, ze pani Goebbels bawila sie swietnie, niewatpliwe tak bylo, ale rowniez bolaly ja zdrady meza. Cierpiala. Nie byla w malzenstwie szczesliwa.  
   Malzenstwa swych wspolpracownikow zatwierdzal Hitler. To on mial decydujacy glos w sprawie kandydatki na zone swego  najblizszego wspolpracownika. Z reguly nie przeszkadzal, akceptowal , czasami pomagal lub aranzowal.
"Po wyjsciu na wolnosc Hitler jezdzil po calym kraju, jednoczac rozbite struktury nazistowskie i umacniajac swoje przywodztwo. Hess (...) nieustannie mu towarzyszyl, pozostawiajac Ilse sama. Choc byla nie mniej oddana sprawie nazistow , zaczynala juz tracic cierpliwosc do ich zwiazku, ktory rozwijal sie w slimaczym tempie. Wydawalo sie, ze po siedmiu latach bez seksu Hess wcale nie jest blizszy podjecia konkretnych decyzji. (...)  Ilse lubila potem twierdzic, ze to Hitler rozwiazal problem,  gdy wybrali sie we trojke do Cafe Osteria, jednego z jego ulubionych lokali. Ilse zastanawiala sie nad swoja przyszloscia , gdy Hitler ujal jej dlon, polozyl ja w dloni Hessa i spytal " czy kiedykolwiek myslala o poslubieniu tego czlowieka". Oczywiscie odpowiedziala twierdzaca, a Hess, nie mogac sie sprzeciwic zyczeniom Hitlera , przestal wreszcie odkladac decyzje na pozniej."

Pierwsze damy III Rzeszy lubily sie ale tez nie znosily, drwily z siebie nawzajem, rywalizowaly... Niewatpliwie skomplikowane  stosunki cechowaly Margarete Himmler i Line Heydrich. Lina szydzila z pelnej figury Margarete "majtki w rozmiarze 50 to wszystko, czym mogla sie pochwalic" nazywala ja "ograniczona blondynka bez poczucia humoru". 

Nie tylko Goebbels mogl poszczycic sie spora iloscia zaliczonych kochanek. Dorownywal mu  Bormann , takze Himmler nie byl wierny  wspolmalzonce. Wdal sie w goracy romans z mlodsza o 12 lat sekretarka Hedwig  Potthast. Himmler przyznal sie Margarete, ze zyje z Hedwig, ale do rozwodu nie doszlo. Ze zwiazku Himmlera z Hedwig pojawilo sie na swiecie dwoje dzieci. Hedwig przypadla do gustu zonie Bormanna , Gerdzie, ktora ja odwiedzala.  
"Po herbacie Hedwig zaprosila wszystkich na strych , by pokazac im cos niezwyklego- meble zrobione z czesci ludzkiego ciala. Najstarszy syn Gerdy Martin Adolf Bormann (...) , wspominal potem, jak Hedwig "rzeczowo i beznamietnie" objasniala proces budowy krzesla , "ktorego siedzisko wykonano z ludzkiej miednicy, a nogi z ludzkich nog- stojacych na ludzkich stopach". Hedwig miala rowniez egzemplarze Mein Kampf oblozone ludzka skora , ktora sciagnieto z plecow wiezniow Dachau". Ponoc rodzina Bormannow byla zszokowana zbiorami kochanki Himmlera. 

Polecam te pozycje. Jest bardzo interesujaca. Pokazuje wiare w idee, realizacje owej wiary... powojenne losy pierwszych dam III Rzeszy. Napisana jest przystepnym jezykiem, unikajacym wielu dat, natloku nazwisk.... 




piątek, 31 lipca 2020

Pozostali.

"To nie deszcz, to ludzie. Halina Birenbaum w rozmowie z Monika Tutak-Goll".

Jak juz sam tytul wskazuje,  jest to wywiad. Wywiad  z polsko-izraelska pisarka, poetka, tlumaczka, ktora podczas II wojny swiatowej przezyla gehenne getta i obozow koncentracyjnych. (Klik)

To ksiazka o zyciu, niewatpliwe trudnym, bolesnym, ale przy tym pelnym milosci. O samotnosci, o zmaganiu sie , o walce o przetrwanie.
Monika Tutak -Goll prowadzi ow wywiad rzeke przeprowadzajac czytelnika przez  cale zycie swojej bohaterki. Poczynajac od czasow jej dziecinstwa , poprzez wojne , na obecnej chwili konczac. Poznajemy rodzine Haliny Birenbaum: mame, tate, dwoch braci…przedwojenne zycie Warszawy ogladane z perspektywy malej dziewczynki. Bohaterka przenosi czytelnika do czasow okupacji, zycia codziennego w getcie, a nastepnie do swojej codziennosci w obozach koncentracyjnych.

Halina Birenbaum mowi o potrzebie, koniecznosci bycia w trudnych sytuacjach z drugim czlowiekiem, ze czlowiek nie jest w stanie ocalic sie sam... egoizm, odlaczanie sie od innych nic dobrego nie przynosi. Jak cenny jest ktos bliski, ktos kto wspomaga, a nawet ktos taki, kto przy nas tylko trwa. Mowi tez o ludzkiej podlosci… i walce o czlowieczenstwo

"(…) spalysmy po szesnascie  na jednej pryczy.  Tlum , ciasnota, jeszcze sie nie ulozylysmy , wpada blokowa z wiadrem szczyn, wylala na te wszystkie, co jeszcze nie weszly na gore. Wtedy myslalam: "Co sie robi z tych ludzi, przeciez tak nie wolno". Wtedy wiedzialam, ze ja taka nie bede, jak przezyje. I swiat taki nie bedzie. Ja siebie stawialam ponad to. Przezyje to bede czlowiekiem. A czlowiek nie robi takich rzeczy. "

Pani Birenbaum opowiada o zyciu w powojennej Warszawie, o nastrojach panujacych wowczas wobec Zydow, o nielatwych stosunkach z bratem i bratowa, ktorzy przezyli okupacje. O wyjezdzie ( ucieczce) do Izraela. O trudnych poczatkach w Izraelu. Opowiada o mezu, synach.... o rodzinnych konfliktach, smutkach i radosciach, o swoich przyjazniach.

To wywiad o zyciu. Wywiad ciekawy, madry, cieply, pelen milosci.


czwartek, 23 kwietnia 2020

Zycie kobiet.

"Zycie sredniowiecznej kobiety" . Frances Gies, Joseph Gies.

Panstwo Gies to niezyjace juz malzenstwo. W swym zyciu zajmowali sie epoka sredniowiecza. Byli pasjonatami owych historycznych czasow.  I jak gdzies wyczytalam, zrodla tych slow niestety nie podam, zajmowali sie historia amatorsko. Nie potrafie znalezc na to udokumentowania. W Wiki podaja, ze Joseph ukonczyl w 1939 roku University of Michigan. Na temat wyksztalcenia Frances Gies nie ma wzmianki. Natomiast ich pozycje byly szanowane przez historykow, znawcow tematu. Zalecane i wciagane na listy czytelnicze wielu uniwersytetow. Niech to wiec posluzy jako rekomendacja dla panstwa Gies, a nie dopisek na stronie tytulowej, ze: " Serie poleca George R.R. Martin". Bez bicia przyznam sie, ze z George R.R. Martinem zetknelam sie dosc niedawno. Siostra mi wyjasnila kto to, kiedy wertowalysmy "Zycie sredniowiecznej kobiety" na empikowskiej polce. Dla mnie to zadna rekomendacja.

Ksiazke te zazyczylam sobie jako prezent pod choinke i tak tez sie stalo.  Czyta sie ja dosc lekko, pijac kawe i siedzac na tarasie. Wydaje mi sie, ze trudno jest tak dluga epoke ( 1000 lat) scalic w jednym dziele. Trudno jest uchwycic niuanse rzadzace owymi czasami. Trudno jest przebrnac z tematem  zwiazanym z sytuacja kobiet w sredniowieczu, w tomie zawierajacym niecale 400 stron.
Ogolnie jednak uwazam te pozycje za wartosciowa i dajaca pewien wglad w dana epoke i zycie owczesnej kobiety.
Autorzy zajeli sie analizowaniem sytuacji kobiet sredniowiecza przedstawiajac konkretne zyciorysy pan zyjacych w danym czasie. Znajdziemy tu , po wprowadzajacym wstepie do epoki, intelektualistke Hildegarde z Bingen, krolowa Blanke Kastylijska, mozna pania Eleonore z Montfort, ale tez wiesniaczke zone Piotra Oracza, mieszczke Agnes li Patiniere z Douai, czy tez zone kupca Margherite Datini. …
Najmniej pociagajace byly dla mnie opracowania zycia moznych kobiet. Losy wladcow, ludzi posiadajacych pieniadze bywaly z reguly dosc dobrze udokumentowane i sa brane dosc czesto na pisarski warsztat, poniewaz byla to grupa potrafiaca onegdaj pisac i czytac, a wiec zostawiajaca od czasu do czasu przekaz o sobie w formie pismiennej ( listy) . O wiesniakach zas dowiadujemy sie z rozpraw, badz zapisow spadkowych . Ci pozostawiaja z reguly niewiele na swoj wlasny temat.

  Najmniej pociagalo mnie opracowanie o przeoryszy Hildegardzie z Bingen. Niewatpliwie byla to wyplywowa kobieta w kosciele, ale zawsze rola tych wplywowych i moznach pan konczyla sie na jakims mezczyznie, ktory mogl powiedziec:" stop". Nie byly to jednak czasy wyjatkowo okrutne dla kobiet, gdyz dziewczyny mogly dziedziczyc po rodzicach. Czesto zabezpieczaly sie na wypadek smierci meza… Chlopstwo nie bylo jednolite, kiedy w gre wchodzily sprawy finansowe i tam spotkac mozna bylo kobiety, ktore , mowiac wspolczesnym sloganem, niezle potrafily sie ustawic. Odziedziczyc wlosci po mezu czy tez ojcu ( matce)  jako jedyne lub najstarsze ze spadkobierczyn. Kobiety na wsi nie byly przymuszane do malzenstwa w mlodym wieku, jak to mialo miejsce w wielkich , wplywowych rodach, gdzie dzieci czesto zareczano juz w kolyskach, a zaslubiny odbywaly sie , kiedy uznano ze dziewczynka moze rodzic, czyli nierzadko w wieku 12 lat. Kobiety na wsiach braly slub bedac  po dwudziestym roku zycia . No i jedno ciekawe, co mnie zainteresowalo- epoka sredniowiecza nie miala wyjatkowo wysokiego przyrostu naturalnego. Byly momenty ,  kiedy cechowal go nawet spadek . Dzialalo to chyba troche na zasadzie, ze natura nie zawsze obdarzalo ludzi dorodnymi i wystarczajacymi zbiorami i trudno bylo wielka rodzine wykarmic.  Dzietni byli ci wysoko postawieni, ale i im los rowniez rzadko sprzyjal , bo z calej gromadki ( powiedzmy , ze 8) narodzonych dzieci przezywalo troje lub dwoje. Smiertelnosc wsrod noworodkow byla bardzo wysoka, a i porod dla kobiety nie byl sprawa latwa czy tez bezpieczna.

Do jednego z kupcow, ktory akurat przebywal poza rodzinnym miejscem zamieszkania, tak donosil szwagier o jego corce:
"Twoja panna miala rodzic juz od czwartku (…) i wielce zalosny widok stanowi, jako  ze nigdy zadna niewiasta nie cierpiala tak bardzo . Nie ma serca tak twardego, by nie zaplakalo na jej widok. Trzeba ja krepowac, inaczej by sie zabila. Szesc kobiet czuwa nad nia po kolei. Dzisiaj rano uznaly, ze dziecko jest martwe w jej brzuchu".
Pomimo tak trudnych porodowych przezyc, kobiety uznawaly bezplodnosc za cos deskrydetujacego i bywalo, ze cierpialy z powodu niemoznosci posiadania potomkow, tak dzialo sie w przypadku zamoznej zony kupca Margheriti Datini.

Wzruszyl mnie tez literacki obraz ubogiej chlopskiej pary zawarty w " Widzeniu o Piotrze Oraczu" W. Langlanda:
"Jego plaszcz z tkaniny zwanej od slubu noszona,
Kaptur jego dziur pelen, a wlosy przez nie stercza,
Obuwie jego pozszywane grubo tyloma latami,
Choc palce z butow wystaja, gdy stapa po ziemi. (…)
Dwie nedzne rekawice ze szmat starych,
Na palcach przetarte i brudem oblepione,
Czlapie w blocie az po kostki,
A przed nim cztery woly, tak strudzone i slabe,
Tak nedzne, iz zebra zliczyc mozna.
Jego zona idzie obok z oscieniem dlugim,
W zniszczonej oponczy obcietej do kolan,
Opatulona tkanina zgrzebna co chroni od chlodu,
Boso po golym lodzie, az krew sie saczy.
A na skraju bruzdy mala misa na chleb lezy,
W niej zas dziecie w szaty owiniete,
 I dwa dwulatki po drugiej stronie,
Piosnke spiewaja, az serce sie kraje;
Wszystkie one zawodza zalosnie.
A biedak wzdycha ciezko i prosi: "Dzieci cicho badzciez!".

Chociaz wies podzielona byla ze wzgledu na posiadanie, to ci najubozsi byli prawdziwymi nedzarzami i … uwage ma zwrocil opis owej pary. On odziany nedznie, ale ona jeszcze nedzniej, bo i boso i oponcza, co ma chronic od chlodu,  do kolan obcieta.

Jakby nie bylo kobietom na przestrzeni wiekow zylo sie ciezej niz mezczyznom. Co jest oczywista oczywistoscia i nie trzeba o tym  trabic wszem i wobec.  Jednak jedno co mnie uderzylo to … znajdziemy w owych losach wiele odnosnikow i do wspolczesnych zwiazkow: typu zycie na odleglosc, kiedy to mezczyzna rusza na tzw "saksy", a kobieta siedzi w domu i ogarnia wszystko...
Przyklad malzenstwa Datinich. On ciagle w rozjazdach, w interesach a ona sama borykajaca sie z  domostwem, jego zaopatrzeniem , przgotowaniem na zime, sluzba, zalatwianiem spraw dla meza na miejscu… To prawie to samo co zony mezczyzn, ktorzy wjezdzaja za chlebem, chociazby do Niemiec. Albo i rodziny na wsiach. Kobiety pomagaly mezon w pracach polowych, wracaly do domu i odpoczynku nie mialy- trzeba bylo nawazyc strawy, ogarnac chalupe… Obrazek powtarzanych czesto i w naszych czasach . Choc obecnie wiele rolnikom ulatwia mechanizacja gospodarstw.
Ksiazke polecam. Sa tam dzialy nudniejsze, ale i takie, ktore wciagaja.