czwartek, 23 kwietnia 2020

Zycie kobiet.

"Zycie sredniowiecznej kobiety" . Frances Gies, Joseph Gies.

Panstwo Gies to niezyjace juz malzenstwo. W swym zyciu zajmowali sie epoka sredniowiecza. Byli pasjonatami owych historycznych czasow.  I jak gdzies wyczytalam, zrodla tych slow niestety nie podam, zajmowali sie historia amatorsko. Nie potrafie znalezc na to udokumentowania. W Wiki podaja, ze Joseph ukonczyl w 1939 roku University of Michigan. Na temat wyksztalcenia Frances Gies nie ma wzmianki. Natomiast ich pozycje byly szanowane przez historykow, znawcow tematu. Zalecane i wciagane na listy czytelnicze wielu uniwersytetow. Niech to wiec posluzy jako rekomendacja dla panstwa Gies, a nie dopisek na stronie tytulowej, ze: " Serie poleca George R.R. Martin". Bez bicia przyznam sie, ze z George R.R. Martinem zetknelam sie dosc niedawno. Siostra mi wyjasnila kto to, kiedy wertowalysmy "Zycie sredniowiecznej kobiety" na empikowskiej polce. Dla mnie to zadna rekomendacja.

Ksiazke te zazyczylam sobie jako prezent pod choinke i tak tez sie stalo.  Czyta sie ja dosc lekko, pijac kawe i siedzac na tarasie. Wydaje mi sie, ze trudno jest tak dluga epoke ( 1000 lat) scalic w jednym dziele. Trudno jest uchwycic niuanse rzadzace owymi czasami. Trudno jest przebrnac z tematem  zwiazanym z sytuacja kobiet w sredniowieczu, w tomie zawierajacym niecale 400 stron.
Ogolnie jednak uwazam te pozycje za wartosciowa i dajaca pewien wglad w dana epoke i zycie owczesnej kobiety.
Autorzy zajeli sie analizowaniem sytuacji kobiet sredniowiecza przedstawiajac konkretne zyciorysy pan zyjacych w danym czasie. Znajdziemy tu , po wprowadzajacym wstepie do epoki, intelektualistke Hildegarde z Bingen, krolowa Blanke Kastylijska, mozna pania Eleonore z Montfort, ale tez wiesniaczke zone Piotra Oracza, mieszczke Agnes li Patiniere z Douai, czy tez zone kupca Margherite Datini. …
Najmniej pociagajace byly dla mnie opracowania zycia moznych kobiet. Losy wladcow, ludzi posiadajacych pieniadze bywaly z reguly dosc dobrze udokumentowane i sa brane dosc czesto na pisarski warsztat, poniewaz byla to grupa potrafiaca onegdaj pisac i czytac, a wiec zostawiajaca od czasu do czasu przekaz o sobie w formie pismiennej ( listy) . O wiesniakach zas dowiadujemy sie z rozpraw, badz zapisow spadkowych . Ci pozostawiaja z reguly niewiele na swoj wlasny temat.

  Najmniej pociagalo mnie opracowanie o przeoryszy Hildegardzie z Bingen. Niewatpliwie byla to wyplywowa kobieta w kosciele, ale zawsze rola tych wplywowych i moznach pan konczyla sie na jakims mezczyznie, ktory mogl powiedziec:" stop". Nie byly to jednak czasy wyjatkowo okrutne dla kobiet, gdyz dziewczyny mogly dziedziczyc po rodzicach. Czesto zabezpieczaly sie na wypadek smierci meza… Chlopstwo nie bylo jednolite, kiedy w gre wchodzily sprawy finansowe i tam spotkac mozna bylo kobiety, ktore , mowiac wspolczesnym sloganem, niezle potrafily sie ustawic. Odziedziczyc wlosci po mezu czy tez ojcu ( matce)  jako jedyne lub najstarsze ze spadkobierczyn. Kobiety na wsi nie byly przymuszane do malzenstwa w mlodym wieku, jak to mialo miejsce w wielkich , wplywowych rodach, gdzie dzieci czesto zareczano juz w kolyskach, a zaslubiny odbywaly sie , kiedy uznano ze dziewczynka moze rodzic, czyli nierzadko w wieku 12 lat. Kobiety na wsiach braly slub bedac  po dwudziestym roku zycia . No i jedno ciekawe, co mnie zainteresowalo- epoka sredniowiecza nie miala wyjatkowo wysokiego przyrostu naturalnego. Byly momenty ,  kiedy cechowal go nawet spadek . Dzialalo to chyba troche na zasadzie, ze natura nie zawsze obdarzalo ludzi dorodnymi i wystarczajacymi zbiorami i trudno bylo wielka rodzine wykarmic.  Dzietni byli ci wysoko postawieni, ale i im los rowniez rzadko sprzyjal , bo z calej gromadki ( powiedzmy , ze 8) narodzonych dzieci przezywalo troje lub dwoje. Smiertelnosc wsrod noworodkow byla bardzo wysoka, a i porod dla kobiety nie byl sprawa latwa czy tez bezpieczna.

Do jednego z kupcow, ktory akurat przebywal poza rodzinnym miejscem zamieszkania, tak donosil szwagier o jego corce:
"Twoja panna miala rodzic juz od czwartku (…) i wielce zalosny widok stanowi, jako  ze nigdy zadna niewiasta nie cierpiala tak bardzo . Nie ma serca tak twardego, by nie zaplakalo na jej widok. Trzeba ja krepowac, inaczej by sie zabila. Szesc kobiet czuwa nad nia po kolei. Dzisiaj rano uznaly, ze dziecko jest martwe w jej brzuchu".
Pomimo tak trudnych porodowych przezyc, kobiety uznawaly bezplodnosc za cos deskrydetujacego i bywalo, ze cierpialy z powodu niemoznosci posiadania potomkow, tak dzialo sie w przypadku zamoznej zony kupca Margheriti Datini.

Wzruszyl mnie tez literacki obraz ubogiej chlopskiej pary zawarty w " Widzeniu o Piotrze Oraczu" W. Langlanda:
"Jego plaszcz z tkaniny zwanej od slubu noszona,
Kaptur jego dziur pelen, a wlosy przez nie stercza,
Obuwie jego pozszywane grubo tyloma latami,
Choc palce z butow wystaja, gdy stapa po ziemi. (…)
Dwie nedzne rekawice ze szmat starych,
Na palcach przetarte i brudem oblepione,
Czlapie w blocie az po kostki,
A przed nim cztery woly, tak strudzone i slabe,
Tak nedzne, iz zebra zliczyc mozna.
Jego zona idzie obok z oscieniem dlugim,
W zniszczonej oponczy obcietej do kolan,
Opatulona tkanina zgrzebna co chroni od chlodu,
Boso po golym lodzie, az krew sie saczy.
A na skraju bruzdy mala misa na chleb lezy,
W niej zas dziecie w szaty owiniete,
 I dwa dwulatki po drugiej stronie,
Piosnke spiewaja, az serce sie kraje;
Wszystkie one zawodza zalosnie.
A biedak wzdycha ciezko i prosi: "Dzieci cicho badzciez!".

Chociaz wies podzielona byla ze wzgledu na posiadanie, to ci najubozsi byli prawdziwymi nedzarzami i … uwage ma zwrocil opis owej pary. On odziany nedznie, ale ona jeszcze nedzniej, bo i boso i oponcza, co ma chronic od chlodu,  do kolan obcieta.

Jakby nie bylo kobietom na przestrzeni wiekow zylo sie ciezej niz mezczyznom. Co jest oczywista oczywistoscia i nie trzeba o tym  trabic wszem i wobec.  Jednak jedno co mnie uderzylo to … znajdziemy w owych losach wiele odnosnikow i do wspolczesnych zwiazkow: typu zycie na odleglosc, kiedy to mezczyzna rusza na tzw "saksy", a kobieta siedzi w domu i ogarnia wszystko...
Przyklad malzenstwa Datinich. On ciagle w rozjazdach, w interesach a ona sama borykajaca sie z  domostwem, jego zaopatrzeniem , przgotowaniem na zime, sluzba, zalatwianiem spraw dla meza na miejscu… To prawie to samo co zony mezczyzn, ktorzy wjezdzaja za chlebem, chociazby do Niemiec. Albo i rodziny na wsiach. Kobiety pomagaly mezon w pracach polowych, wracaly do domu i odpoczynku nie mialy- trzeba bylo nawazyc strawy, ogarnac chalupe… Obrazek powtarzanych czesto i w naszych czasach . Choc obecnie wiele rolnikom ulatwia mechanizacja gospodarstw.
Ksiazke polecam. Sa tam dzialy nudniejsze, ale i takie, ktore wciagaja.

czwartek, 21 lutego 2019

Dlaczego to czytam?

"Krolestwo za mgla" z autorka "Pasazerki" rozmawia Michal Wojcik.


Postaci autorki "Pasazerki" nie trzeba chyba zbytnio ludziom przyblizac? A moze jednak?

Dwa lata temu zmarl Kazimierz Piechowski. Byl wiezniem i uciekinierem obozu Auschwitz-Birkenau. Uciekl z obozu w spektakularny sposob. Jego ucieczka i ucieczka jego towarzyszy to bardzo dobry material na scenariusz filmowy w hollywoodzkim stylu.

Swiadkowie tamtych czasow, trudnych , bestialskich czasow odchodza. Zerknijcie na ilosc wyswietlen filmu o Zofii Posmysz i porownajcie te dane z iloscia wyswietlen teledysku Bailando Enrique Iglesiasa. Powalajaca roznica, nieprawdaz?
Nie, nie trzeba miec do ludzi pretensji, ze wola taniec, muzyke, spiew i radosc… absolutnie nie, ale … To nie jest w porzadku. Cos w tym naszym podejsciu do zycia jest jednak  nie w porzadku. Krzyczymy , ze za duzo martyrologii jest w naszej literaturze, ze to przytlaczajaca lektura, ze dosc tego...

       Wydaje mi sie , iz  jestesmy cos winni naszym przodkom. Winni jestesmy im pamiec, szacunek… dbanie o nasza historie i czy tego chcemy, czy nie nasza historia byla tak, a nie inaczej uksztaltowana. Tak, a nie inaczej sie toczyla. Jako kolejne pokolenia, jestesmy jej nosnikiem. Nie mozemy jej pomijac, udawac, ze czegos nie bylo... Nie wiem, kto to powiedzial. Nie wiem czy slowa te posiadaja swojego znanego tworce, prekursora.  Posluzyli sie nimi protestujacy przeciwko ograniczaniu nauczania historii w szkolach ponadgimnazjalnych: "Narod bez znajomosci historii ginie".
Dla mnie historia byla wazna. Nauka historii byly dla mnie  rozmowy z babcia i dziadkiem o ich czasie dorastania i mlodosci.  Szkoda , ze tak wielu rzeczy nie dopytalam. Tak wiele spraw pominelam. Obecnie jest to  nie do odrobienia, nie do naprawienia… moge posilkowac sie lietratura. Opowiesciami ludzi z pokolenia moich dziadkow….

"Krolestwo za mgla" to wywiad z Zofia Posmysz. Byla wiezniarka obozu w Auschwitz. Dowiadujemy sie jak to sie stalo, ze autorka trafila do obozu. Jak udalo sie jej w warunkach obozowach przetrwac. Nakresla miedzy wierszami, sylwetki glownych essesmanow, ale tez wspolwiezniow, z ktorymi obozowe zycie ja zlaczylo .
 Zakupilam, przeczytalam i .. podalam dalej.

poniedziałek, 5 marca 2018

Nierealnie.

"Jasne dni" .Zsuzsa Bánk . Wydawnictwo : Czarne.


Niemcy lat 60 siatych.  W malej miejscowosci na polnocy, w Kirchblüt osiedla sie Wegierka Evi wraz z corka Aja. Maz Evi , Zigi, odkupuje u pewnego rolnika kawalek ziemi i stawia swej zonie i dziecku drewniana, krzywa chate, w ktorej tez obie panie zamieszkuja. Sam zas wyrusza w swiat. Zygi to niespokojna dusza. Cyrkowiec... potrzebuje zniam, wedrowek. Przyjezdza raz w roku w odwiedziny do swych pan. Remontuje posesje, naprawia rynny, zabezpiecza dom na zime. Spedza prawie kazda chwile z corka i wyjezdza. Evi utrzymuje sie z pieczenia ciast na zamowienie i pracy w zakladzie fotograficznym. Opowiesc jak o Pipi Langstrumpf, ktora  dziwna byla i dziwnie zyla. Evi jest dziwna. Nie pasuje do otaczajacego kolorytu miejscowosci...
Aja  zadamawia sie w Kirchblüt. Poznaje Seri i Karla i tworza dzieciecy trojkat przyjazni. Z czasem matki owych dzieci rowniez sie zaprzyjazniaja. Nie jest to li tylko opowiesc o dzieciecej przyjazni, ale tez mowi ona o przyjazni wsrod doroslych. O rodzacej sie bliskosci. O wzajemnym wspieraniu sie i niesieniu sobie pomocy. Gdyby nie Evi nie wiadomo co staloby sie z rodzicami Karla, gdyby nie Maria, matka Seri, nie wiadomo jak potoczylyby sie losy Evi i Aji,
Jest to opowiesc o przyjazni. O sile przyjazni. O mocy ludzkiego wsparcia. Napisana pieknym, soczystym i barwnym jezykiem. Mowi o zagmatwaniu i tajemnicy ludzkich losow. Tajemnicy, ktora upchana gdzies w szufladach powoli wychodzi na jaw. O tym , ze prawdziwych ludzkich relacji nic nie jest w stanie zniszczyc.
Polecam, choc musze sie przyznac, ze kiedy weszlam w trans czytania to... nie moglam ksiazki odlozyc. Kiedy juz ja odlozylam to ... nie ciagnelo mnie aby wyciagnac po nia reke. Dobry obyczaj. ciekawy obyczaj, magiczny obyczaj.....



sobota, 26 sierpnia 2017

Basn tysiaca i jednej nocy.

"Jestem zona szejka." Laila Shukri. Proszynski i S-ka.

Laila Shukri to dane, pod ktorymi wydaje swe powiesci Polka dobrze znajaca swiat Bliskiego Wschodu. Czy jest zona szejka, czy tylko podrozniczka, pracownica jednego z koncernow na danym terenie? Trudno powiedziec. Jedno jest pewne... dobrze zna i orientuje sie swietnie w kulturze, i mentalnosci ludzi tamtego rejonu.

Orient jest pociagajacy. Orient jest interesujacy. Orient pieknie pachnie. Orient swietnie smakuje.... Mezczyzni orientu sa inni. Inni? Tzn. jacy?
Inni.
   Chcialoby sie rzecz, ze innosc przeciez niczego nie determinuje. Innosc nie musi byc gorsza. Innosc nie musi byc lepsza. Innosc po prostu istnieje... 
   Nie musi, ale bywa  pociagajaca, bo dla ludzi wychowanych w innej innosci, czyjas innosc jest niecodzienna. Nieczesto spotykana, a wiec warta dotkniecia ... sprobowania, doswiadczenia.

Isabelle, glowna bohaterka ksiazki, pracuje w zachodniej firmie farmaceutycznej znajdujacej sie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Praca ta daje jej mozliwsci wykazania sie, jeszcze ja satysfakcjonuje ... daje jej mozliwosci awansu. Wiadomo, w koncernach mozna szybko wyladowac na szczycie, ale tez latwo z niego spasc. Dziewczyna ma wokol siebie, niewielkie co prawda, grono kolezanek , z ktorymi chetnie spedza wolny czas.
Nagle pojawia sie on. Jest inny. Intersujacy. Bogaty. Przykuwa uwage Isabelle, ona jego rowniez. Pomimo ostrzezen straszego kolegi z firmy, Isabelle wchodzi w ow kontrowersyjny zwiazek. Bierze slub z Salimem ,  na ktorym obecni sa li tylko swiadkowie, jej znajomi i imam. Tego typu sluby mozna ponoc bardzo latwo i szybko ze strony muzulmanskiego meza uniewaznic. Slub zawierany bez rodziny, oznacza, ze wybranka nie jest przez rodzine meza akceptowana, czyli jest nikim. Ponoc tego typu zwiazkow zawieranych w krajach muzulmanskich jest sporo. Ona naiwnie wierzy, ze papier to papier, choc nie o papier tym kobietom chodzi. On zas, gdyby mu sie znudzilo, lub gdyby rodzina zbyt mocno  na niego naciskala, moglby szybko i nieskomplikowanie sie z nia rozwiesc bez jakichkolwiek finansowych konsekwencji z jego strony.
W malzenstwie Isabelle sprawy zaczely sie kompikowac kiedy zaszla  w ciaze. Wtedy na arene ich zycia wkroczyl brat Salima. Nie chce opisywac ilez ta kobieta musiala przezyc i wycierpiec. Lacznie z brutalnym zachowywaniem sie jej meza. Coz -inna , pociagajaca mentalnosc...ta ich meskosc niespotykana wsrod mezczyzn naszej cywilizacji. Ta stanowczosc i umiejetnosc oczarowywania swa sila kobiet. Jakzesz oni lepiej wypadaja przy tych wszystkich mezczyznach naszego rejonu, ktorych panujaca kultur prowadzi do zniewiescienia.
Moze jednak ... warto  nie ulegac owemu czarowi?

Skoro nad ksiazka, po jej przeczytaniu,  mysli kraza  okolo 4 dni oznacza to , wedlug mnie, ze jest dobra i warta polecenia. U mnie krazyly.

piątek, 25 sierpnia 2017

"Pociag do Hollywod".

"Nowicjusz". Magdalena Scholl-Kalinowska.  Rozpisani.pl


Czytajac ta pozycje w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac, ze ... "no kurcze, ja to gdzies juz  widzialam... to chyba jakis znany mi film". I nie szlo mi wcale o fabule, ale o stylistyke opowiesci. Autorka opowiada kadrami...  nie zdrecza opisami. Wystarczy wprowdzenie w klimat . Jak ona to robi, czym sie posluguje? Mysle, ze ...soba, swym wnetrzem. Klimat maluje szybkim, tresciwym piorem.

Jonasz, bohater Nowicjusza, to wielki szczesciarz, choc  nie zdaje sobie z tego absolutnie sprawy. "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Poznajemy go w kulminacjynym dla niego momencie zycia, kiedy to  sprzedaje schede po rodzicach i rusza w swiat w poszukiwaniu spokoju, stabilizacji . Chce  przemyslec,  chce gdzies sie zaczepic, chce uciec przed demonami przeszlosci? Trudno powiedziec. W kazdym badz razie , jest to facet po zyciowych zakretach i przed czekajacymi go jeszcze zakretami. Nic przeciez, co piekne nie przychodzi o tak , znikad...trzeba sie pomeczyc. Przezyc to, co przezyc nalezy. Jonasz udaje sie do dawnego przyjaciela rodziny- przyjaciel rodziny, coz za wielkie slowa. Stary Marcel, bo o nim tu nowa, mial romans z matka Jonasza. Jonasz podejmuje sie pracy w stadninie u starego i ... zaczynaja sie problemy. Problemy , bo za moment pojawi sie pierwszy trup. Biedny , szukajacy zyciowej przystani chlopak zostaje jak przyneta wykorzystany do rozczytania tresci kryjacej sie w  zapiskach samobojcy Lolo.  Jonasz czyta, cos mu swita, ale i tak nie rozumie: "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Naiwnosc i pewnego rodzaju bezradnosc Jonasza dodaje mu li tylko czystosci, az chcialoby sie nim zaopiekowac. Totalne wyrabanie na swiat brudow, spiskow, nie orientowanie sie w tej zyciowej materii przywodzi na mysl pytanie: "Jak ty sie, czlowieku, uchowales?" Mezczyzni sa w tej opowiesci zakreceni. Z pogmatwanymi zyciorysami bo, albo pija, albo uciekaja, traca tozsamosc, popadaja w tarapaty... sa po prostu- jakiego by tu okreslenia uzyc ? Skomplikowani, nie na wlasne zyczenie, lecz poprzez decyzje jakie podejmuja. Tak, po prostu uklada sie im zycie, az zasluguja na nieudawane wspolczucie. Chca dobrze, wychodzi inaczej. Kobiety, jako tlo tego calego zamieszania, sa  bardziej ulozone. Co nie znaczy, ze swiete, nietkniete. Pelnia role drogowskaza, wskazowki, chciazby wieszczka Maja, oraz...  ostoi. Taka jest wlasnie Lidia. Kobieta kumpel. Kobieta dana mezczyznie przez Boga ku wsparciu i pomocy. Kobieta dajaca poczucie bezpieczenstwa. Z nia w ostatecznosci zwiazuje sie Jonasz .  To z nia buduje swa przyszlosc w domku nad morzem.

To jednak nie wszystko. Jest jeszcze swiat zwierzat. Tajemniczy, dziwny, zrozumily dla ludzi uwaznych, wrazliwych. Mamy tu niesamowita duchowa lacznosc   Nowicjusza z Jonaszem. Niesamowite porozumienie dusz... rozmowe bez slow. Zagadkowe to...mistyczne...ciekawe.

Opowiesc o szukaniu stabilizacji i budowaniu swego bezpiecznego miejsca na ziemi pomimo burz i nieprzyjacielskiego, niestabilnego  swiata wokol.

Polecam.

niedziela, 12 marca 2017

Co czytasz mamo?

" Urodzony w obozie nr 14 . Z Korei Polnocnej dluga droga do wolnosci." Blaine Harden. Swiat Ksiazki 2013.

-Co czytasz mamo? - Zapytala razu ktoregos corka , widzac mnie pochylona nad czytynikiem elektronicznym. Rzadko sie zdarza abym wyjmowala to ustrojstwo w domu. Jezeli juz, w domu czytam ksiazki w wydaniu tradycyjnym. Czytnik to rzecz do pracy,  albo kiedy dlugo jedziemy samochodem i mam wolna chwile.
Jak mialam Malej odpowiedziec? Trudna to literatura , jeszcze nie czas w jej wieku na tego typu sprawy. Odpowiedziec jednak  jakos sensownie trzeba bylo, bo Mala bywa dociekliwa....
-Czytam o prawach czlowieka.

Mamy XXI wiek. Czlowiek lata na ksiezyc. Marzy o podboju kosmosu i probuje owe marzenie realizowac. Wysyla sondy w kosmos, na Marsa. Mysl techniczna rozwija sukcesywnie . Ewoluuje w tym kierunku. Natomiast nijak to sie ma do jego ewolucji w czlowieczenstwie, humanizmie. Pomimo tak zaawansowanej technologii, mysli technicznej, kiedy chodzi o traktowanie czlowieka obok potrafimy przeradzac sie w agresywne zwierzeta wiedzione wewnetrznym impulsem.

Jeszcze trzy lata temu,  nie orientowalam sie zbytnio w problemach Korei Polnocnej. Wiedzialam, ze panuje tam rezim, ale...  rezim rezimowi nierowny. Dopiero zetkniecie sie w TVP Kultura z jakims filmem o uciekinierach z tamtej czesci swiata naglosnil mi sprawe. "To ludzie stamtad uciekaja? Hm..." To, ze uciekaja to jeszcze nic. Z Polski tez swego czasu obywatele nawiewiewali  i nadal to czynia, nikt ich jednak nie zatrzymuje na granicy.  Moze i kiedys utrudniano  opuszczenie naszej ojczyzny, ale to bylo kiedys.... ewoluowalismy ze starego  i nastalo nowe. Tam zas, tam daleko , ludzie nadal zyja w przebrzmialym, obrzmialym i chorym systemie. To jak narastajacy wrzod. Wrzod, ktory dawno powinien peknac a peknac nie moze..... Sporo jest w necie filmow dokumentalnych traktujacych o Korei Polnocnej. Zycie pod ciaglym nadzorem i kontrola... Korea Polnocna odwdzieczyla sie swiatu i nagrala film o zyciu na zgnilym zachodzie. Zgnily zachod, pewnie...nie jest to zaden raj. Raju na matce Ziemii  nie uswiadczysz, ale wole wolny wybor niz sortowanie wiadomosci. Niz podawanie mi wiadomosci na tacy,  tych ktore w mniemaniu cenzorow powinny chronic moja dusze przed zepsuciem. Wole dostep do wszystkiego, no powiedzmy prawie do wszystkiego , niz podsuwanie mi pod nos rzeczy, ktore sa dla mnie nieszkodliwe.  Mam tu na Ziemii prawo wolnego wyboru. Jestem istosta obdarzona wolna wola, wiec chce byc wolna , nie zniewolona i sama podejmowac decyzje co obejrze, co przeczytam, co zjem ...nawet jezeli te wybory mialyby, na jakis czas,  odbic sie mi czkawka.

" Urodzony w obozie nr14 " to historia Shin Dong-hyuk´a, uciekiniera z najgrozniejszego koreanskiego obozu pracy, spisana przez Blaine`a  Hardena dziennikarza "Washington Post".  Shin, wedlug swych relacji,  nie znal zycia na wolnosci. Urodzil sie w obozie, w ktorym jego rodzice byli wiezniami. Za co rodzice trafili do obozu? Trudno powiedziec. Shin raz mial mozliwosc zerkniecia w papiery, kiedy byl torturowany i zmuszany do zlozenia popisu  w owych papierach. Prawdopodobnie czesc rodziny ojca po wojnie koreanskiej zostala, czy tez nawiala do Korei Poludniowej, a to byl juz powod aby taka rodzine uwazac za podejrzana, uwazac ich za wrogow systemu. Rodzice Shina pobrali sie w ramach nagrody jaka w obozie przyznawano raz do roku wiezniom sprawujacym sie dobrze, nienagannie. Wiezniom oddanym wzorowej, poslusznej pracy. Wiezniowie nie mieli wplywu na to, kto zostanie ich wspolmalzonkiem. Po prostu pracownicy obozu, wedlug jakiegos widzi mi sie, przydzielali ludzi do par. Pozamalzenska bliskosc seksualna byla karana smiercia. Tylko w malzenstwach mozna bylo uprawiac seks i plodzic dzieci, czyli malzenstwo to faktycznie spora nagroda dla udreczonych i nie posiadajacych zadnych przyjemnosci ludzi. Kobieta, kiedy otrzymywala takowa nobilitacje mogla opuscic wspolna zakladowa sypialnie i przeniesc sie do samodzielnego pokoju w innej czesci obozu. Pokoje byly bardzo skromnie urzadzone, bez ogrzewania, krzesel, stolu... Robotnik mial przydzielona dawke dziennej zywosci, bardzo skromnej i ubogiej ( dlatego tez ludzie tam probuja jadac trawe, gotowac sobie posilki z kory drzew...jedza szczury, zaby,...).  Matka Shina gotowala posilek dla nich dwoch ( mlode dziecko moglo mieszkac do pewnego okreslonego wieku z matka), zostawiajac sobie jakas czesc zywnosci na czas,  kiedy powroci do domu po calym dniu ciezkiej pracy. Niestety Shin jej wszystko wyjadal...byl dla niej rywalem o przetrwanie. Za nic mial ciezka prace rodzicielki, ani nie rozumial, ze ta kobieta tyra aby ich utrzymac, aby  owe i tak ubogie racje zywnosciowe za jakies niewazne uchybienia w pracy nie byly im ucinane. Shin nie byl wiec jej ulubiencem. Rosl jak zwierzatko pozbawiony mozliwosci obserwowania normalnego rodzinnego zycia. Ojciec byl ciagle nieobecny- odwiedzal ich kilka razy w roku i byl dla chlopca kims obcym. Wiezniowie byli zachecani donosic na siebie. Tylko tyraniem i lojalnoscia wobec rzadzacych mogli odkupic swe winy i winy swych przodkow. Mieli obowiazek donosic na czlonkow rodziny , na sasiadow... powinni miec oczy i uszy szeroko otwarte. Dzieci bawily sie razem, ale nikt nikogo nie zapraszal do domu. Co za owe donoszenie donosiciele otrzymywali? Ano moze dodatkowa miseczke ryzu? Na pewno bylo to jakos nagradzane. Moze latwiejsza praca w obozie?
Shin doniosl razu ktoregos na matke i starszego brata, ktorzy planowali ucieczke. Brat prawdopodobnie nie nalezal do najlepszych i najsprawniejszych robotnikow. Cos tam przeskrobal, nie wyrobil normy.... przyszedl w nocy do matki o tym pogadac. Grozila mu kara, wybral wiec ucieczke.  Nastepstwem ucieczki, w przypadku przylapania delikwenta, byla publiczna jego egzekucja  i egzekucja czlonkow jego rodziny.  W mysl tworcow systemu : " Skoro uciekl, a rodzina nie doniosla, to sa oni tacy sami jak i uciekinier". Shin obudzil sie w nocy i podsluchal rozmowe matki i brata. Do tego przyuwazyl jak matka gotuje na palenisku ryz ( ryz mial byc widocznie prowiantem na droge dla brata) . Musiala  wynosci ow ryrytas po ziarenku z miejsca, w ktorym pracowala... Shin wsciekl sie na nich. Na dodatek dobil go widok zywnosci, ze matka dzieli sie takimi rarytasami ze starszym bratem, pomijajac go- mlodszego syna.... Shin w ogole marzyl tylko o tym aby sie najesc, wszystkie jego mysli krazyly li tylko wokol tego tematu. Wybiegl w nocy z domu matki i poszedl zawiadomic o wszystkim odpowiednie sluzby....
Wiezniowie sa traktowani w obozach jak bezrozumne bydlo. Tak samo zreszta mowi sie straznikom wieziennym. Kiedy maja zly humr, moga w ramach jego poprawy zakatowac ktoregos z wiezniow na smierc. Jeden z wyzszych funkcjonariuszy obozu, po ucieczce z Korei Polnocnej opowiadal, ze do trzech lat praca w obozie- tortury, zabijanie sprawialo mu przyjemnosc. Potem przestalo go to bawic- niezla rozrywka, nieprawdaz?  Wtedy trzeba przyslac do obozu, jako pracownika, kogos innego.

Polecam Wam ta opwiesc. Shin jest rownolatkiem obecnego przywodcy Korei Polnocnej. Jeden z nich zyje w zbytu i luksusie, drugi w warunkach gorszych niz te, ktore maja swinie w chlewie. Shin zmienil raz w swej opowiesci wersje wypadkow. Zatail przed Blaine`m Hardenem swoj udzial w uwiezieniu i egzekucji matki i brata, potem sprawe odkrecal. Mowil, ze ewoluuje przygladajac sie normalnemu ludzkiemu zyciu. Zmieniaja sie jego  zapatrywania na pewne wartosci, na milosc w rodzinie. Kiedys uwazal matke za wroga. Nienawidzil ja za to, ze chciala narazic reszte rodziny na okrutny los. Teraz, na wolnosci, w tym innym swiecie, ja zrozumial. Rozumial jej motywy. Ksiazka rozslawila historie Shina. Zostala przetlumaczona na 19 jezykow. Odniosla wielki , swiatowy sukces. Musiala dotrzec na biurko szefow Korei Polnocnej, bo odszukali ojca uciekiniera, a ten powiedzial  przed kamerami, ze chlopak klamie. Nigdy nie urodzil sie w obozie nr 14, i nie torturowano go okrutnie jako dziecka. Shin zmienil zeznania i twierdzil, ze ojciec opowiada to wszystko pod presja. Jakby jednak nie bylo- opowiesci obozowe  koreanskiego wieznia nie odbiegaja absolutnie od opowiesci innych wiezniow obozow koreanskich, ktorym udalo sie zbiec z kraju. Sa jak najbardziej prawdziwe, w swietle opini ekspertow.

wtorek, 11 października 2016

Zaniedbane.

"Dziewczyny z Syberii. Prawdziwe Historie."  Anna Herbich. Znak Horyzont. Krakow 2015.

Dziesiec wzruszajcych historii kobiet. Historii poruszajacych, uczacych... Te opowiesci sa niesamowicie cenne. Nie mozna tego zapomniec. Nie wolno zapominac. Nie wolno zaniedbywac. Trzeba pamietac, dla nas i dla nich. Trzeba poznawac. Nie mozna dopuscic aby historia sie powtorzyla...
O zbrodniach hitlerowskich na narodzie polskim powiedzialo sie wiele. O zbrodniach sowieckich na naszym narodzie prawie nic sie nie mowilo, nie mowi. Temat tabu.
Gdyby historie pisaly kobiety....gdyby... mialaby ona wtedy inny wydziwek, Bylaby inaczej opisana, mialaby inaczej powyciagane wnioski.
Ciesze sie, ze pozycja ta trafily w moje rece.

"Gdyby Bog zechcial wskrzesic wszystkich wiezniow lagrow, to w calej Rosji podnioslaby sie ziemia" wspomina pani Weronika.
" W lagrze specjalnym trzymali miedzy innymi psychicznie chorych. Wielu ludzi w tym obozie zostalo wykonczonych. Pewnego dnia jedna z wiezniarek powiedziala do mnie;
-Weronika, chodz do okna, zobacz, co sie dzieje.
Podeszlam i to, co zobaczylam, przesladuje mnie do dzisiaj. Do jednego z budynkow podjechal ciezarowy samochod. Straznicy zaczeli wrzucac do niego straszliwie wychudzone ludzkie ciala. Jedno na drugie, jak worki z kartoflami. Bylo ich mnostwo. Nagle spostrzeglam cos, co zmrozilo mi krew w zylach. Niektore rece i nogi drgaly, ruszaly sie. Wiele tych osob nadal jeszcze zylo! Jedna z nich wpatrywala sie we mnie szeroko otwartymi, pelnymi cierpienia i rozpaczy oczami. Nie bylo w nich nawet blagania o pomoc. Ten czlowiek wiedzial, ze nic nie moge zrobic, ze jego los jest przesadzony. Kim byli ci ludzie? Chorzy,  wcienczeni glodem i praca wiezniowie. Wymieszano ich z trupami i wywieziono w step. Tam umierali, zwaleni na kupe."
Trudne losy , dzielne kobiety...straszne opiwiesci.  Dlaczego czlowiek czlowiekowi gotuje taki los?