"To nie deszcz, to ludzie. Halina Birenbaum w rozmowie z Monika Tutak-Goll".
Jak juz sam tytul wskazuje, jest to wywiad. Wywiad z polsko-izraelska pisarka, poetka, tlumaczka, ktora podczas II wojny swiatowej przezyla gehenne getta i obozow koncentracyjnych. (Klik)
To ksiazka o zyciu, niewatpliwe trudnym, bolesnym, ale przy tym pelnym milosci. O samotnosci, o zmaganiu sie , o walce o przetrwanie.
Monika Tutak -Goll prowadzi ow wywiad rzeke przeprowadzajac czytelnika przez cale zycie swojej bohaterki. Poczynajac od czasow jej dziecinstwa , poprzez wojne , na obecnej chwili konczac. Poznajemy rodzine Haliny Birenbaum: mame, tate, dwoch braci…przedwojenne zycie Warszawy ogladane z perspektywy malej dziewczynki. Bohaterka przenosi czytelnika do czasow okupacji, zycia codziennego w getcie, a nastepnie do swojej codziennosci w obozach koncentracyjnych.
Halina Birenbaum mowi o potrzebie, koniecznosci bycia w trudnych sytuacjach z drugim czlowiekiem, ze czlowiek nie jest w stanie ocalic sie sam... egoizm, odlaczanie sie od innych nic dobrego nie przynosi. Jak cenny jest ktos bliski, ktos kto wspomaga, a nawet ktos taki, kto przy nas tylko trwa. Mowi tez o ludzkiej podlosci… i walce o czlowieczenstwo
"(…) spalysmy po szesnascie na jednej pryczy. Tlum , ciasnota, jeszcze sie nie ulozylysmy , wpada blokowa z wiadrem szczyn, wylala na te wszystkie, co jeszcze nie weszly na gore. Wtedy myslalam: "Co sie robi z tych ludzi, przeciez tak nie wolno". Wtedy wiedzialam, ze ja taka nie bede, jak przezyje. I swiat taki nie bedzie. Ja siebie stawialam ponad to. Przezyje to bede czlowiekiem. A czlowiek nie robi takich rzeczy. "
Pani Birenbaum opowiada o zyciu w powojennej Warszawie, o nastrojach panujacych wowczas wobec Zydow, o nielatwych stosunkach z bratem i bratowa, ktorzy przezyli okupacje. O wyjezdzie ( ucieczce) do Izraela. O trudnych poczatkach w Izraelu. Opowiada o mezu, synach.... o rodzinnych konfliktach, smutkach i radosciach, o swoich przyjazniach.
To wywiad o zyciu. Wywiad ciekawy, madry, cieply, pelen milosci.
piątek, 31 lipca 2020
czwartek, 7 maja 2020
Na goraco.
"Moj przyjaciel Michael." Frank Cascio.
Kim byl Frank Cascio? Nie znajdzie sie o nim informacji w Wikipedii. Trudno trafic na jakikolwiek material o tym czlowieku wydany po polsku. Na YouTube jest zamieszczonych kilka filmikow z jego udzialem tyczacych sie Michaela, ale … wszystkie rozmowy odbywaja sie po wlosku i trudno mi, ze wzgledu na nieznajomosc owego jezyka, przetlumaczyc ich tresc.
Frank Cascio poznal Michaela Jacksona kiedy byl malym , niespelna 5 letnim chlopcem. Poznal go dzieki swojemu ojcu, owczesnemu pracownikowi hotelu, w ktorym slynny artysta czesto sie zatrzymywal. Pan Cascio przykul uwage gwiazdora tym, ze byl niesamowicie dyskretny. Przypuszczam, ze nie "cipial" na widok TAKIEJ SLAWY i spelnial wszelkie zachcianki wyjatkowego goscia … wydaje mi sie, ze musial przyciagnac slawnego czlowieka swoja osobowoscia, byc moze poczuciem humoru(?)….w kazdym badz razie Michael, wowczas 27 letni mezczyzna, razu ktoregos zapragnal poznac rodzine Cascio. Od tego czasu, rozpoczela sie przygoda Franka ze slawnym muzykiem. Przygoda owa trwala niecale 25 lat. W chwili smierci Michaela, Frank mial jakies 29 lat.
Jaki byl Jackoson widziany oczami najpierw malego dziecka, pozniej dorastajacego nastolatka, a nastepnie mezczyzny? Mozna to ujac stwierdzeniem, ze " Jackson by wyjatkowy". Z jednej strony normalny, z drugiej zas ekscentryczno- ekstrawagancki. Nie jest to dziwne, gdyz slawny artysta mogl pozwolic sobie zawsze na wiecej, niz przecietny szary obywatel. Czym bylo owe wiecej? Niewatpliwie posiadanie dzieci z tzw probowki. Wlasne zoo i park rozrywki tuz za domem. Operacje plastyczne, o ktorych Frank wspomina w sumie niewiele. Jako dorastajacego nastolatek nie interesowal go zmieniajacy sie wizerunek przyjaciela. Frank byl niesamowicie wdzieczny, ze moze przybywac w towarzystwie owego wyjatkowego czlowieka, ktory na dodatek sprawial, iz jego codziennosc nie przypominalo zycia przecietnego nastolatka. Kto z nas w wieku 11 lat ma mozliwosc przygladania sie najwiekszym koncertom krola popu stojac za kulisami? Kto z nas mial, czy tez ma , mozliwosc spedzania czasu na godzinnych, prywatnych rozmowach z wielkimi? Kto moze poznac ich zycie niejako od kuchni? Jezeli nawet tacy istnieja , to sadze, ze jest ich niewielu. Powroty Franka z wojazy z Michaelem byly powrotami z zaczarowanego swiata do szarej rzeczywistosci.
Frank i jego brat towarzyszyli Jacksonowi w trasie koncertowej "Dangerous" ( 1992-1993), ktora trwala niespelna rok. Mialo wtedy miejsce posadzenie muzyka, po raz pierwszy, o molestowanie seksualne dzieci. Frank i brat w pewien sposob zaprzeczali owym pogloskom. Obecnosc dzieci u boku posadzanej gwiazdy miala przeciwstawiac sie owym pogoskom. Miala mowic : "Sa rodzice, ktorzy Jacksona znaja tak dobrze, iz nie obawiaja sie pod jego opieka pozostawic swoich pociech.". I byla to prawda, Frank i brat nigdy nie doswiadczyli ze strony gwiazdy niewlasciwych seksualnych zachowan. Jackson kochal dzieci. Bycie ojcem bylo dla niego wazniejsze niz bycie mezem. Nie potrafil byc mezem. Nie potrafil adorowac, zabiegac o kobiete, bo zyl niejako tak, ze to wszyscy wokol adorowali i zabiegali o niego. Nie byl nigdy uczony takowych zachowan. Zycie tego tez na nim nie wymuszalo. Inna sprawa jest to, ze wielu z tych adorujacych to tacy, ktorzy chcieli sie tylko ogrzac w blasku wielkiej slawy. Zaistniec… nierzadko wyciagnac kase, a Michael bywal hojny dla tych, ktorych kochal. W sumie Frank do 24 roku zycia nigdy nie musial troszczyc sie o swoj wlasny kat do zycia. Nawet dom, ktory sobie razu pewnego nabyl, niedaleko posiadlosci Michaela, wieksza czesc roku stal pusty, gdyz Frank mieszkal w Neverlandzie i nie wazne czy akurat Michael byl w domu, czy przebywal w trasie, na urlopie, czy pracowal w jakiejs innej miejscowosci nad wydawana plyta lub zalatwial interesy….
Slub Jacksona z Lisa Marie Presley byl slubem krola popu z corka krola rock an rolla. Jackson mial cicha nadzieje, ze z tego zwiazku beda tez dzieci, ale …. Lisa Marie byla ponoc nieprzygotowana do kolejnej ciazy i … zadawalala sie dwojka wlasnych pociech z poprzedniego ( czy tez poprzednich) zwiazkow. Poza tym, jak to Michael mowil, Lisa Marie lubila sie klocic. Panstwo Jackson rozwiedli sie po poltora roku bycia malzenstwem.
Frank mial mozliwosc poznania wielu znakomitosci, w towarzystwie ktorych obracal sie jego slawny przyjaciel- mentor, ale niewiele o nich pisze. Nawet rozumiem takowe posuniecie. Michaela juz nie ma, a Frank niewatpliwie obraca sie nadal w kregu rozmaitych znanych osobistosci, wspolpracuje z nimi i … nie ma co dzielic sie smaczkami z ich zycia, bo to moze zle skonczyc sie dla kariery takiego rozpowiadacza, tym bardziej , ze Frank od najmlodszych lat uczony byl dyskrecji i lojalnosci. Od malucha zdawal sobie sprawe i byl pouczany, ze tego lub tamtego nie mozna mowic. Tym lub siamtym nie powinien sie dzielic z innymi. Slawy tez chca miec ze swojego zycia i ludzi, ktorzy ich otaczaja, cos tylko dla siebie. Autor wspomina o spotkaniach swego przyjaciela np.: z Elizabeth Taylor, Mariah Carey, Shirley Temple... ale sa to raczej tylko zarysy owych spotkan. Zdarzaja sie tam pewne smaczki , ale wedlug mnie opowiedziane powierzchownie. Chociazby ten jak na Jacksona obrazila sie Taylor, gdyz podarowal jej diamentowa kolie, ktorej domagal sie pozniej zwrotu.
Michael , jako i kazdy czlowiek, tyle tylko ze chyba w mocniejszym wydaniu, mial tez ciemne strony swojej osobowosci. Byl paranoikiem. Ta paranoja nasilala sie z latami i calkiem mozliwe, ze miala cos wspolnego z jego uzaleznieniem od lekow- srodkow nasennych, oraz otaczajacymi go ludzmi. Wyobraznia Michaela tak dzialala, tak prowadzily go jego niekoniecznie jasne i zdrowe watki myslowe, ze z najlepszego kumpla potrafil zrobic w swoich myslach, a potem i w zyciu osobistym, najgorszego wroga, czarny charakter, ktory nie spelnia jego oczekiwan, a wrecz dazy do jego upadku. I to samo dotknelo autora ksiazki "Moj przyjaciel Michael". Jezeli ktos z Was, chce dowiedziec sie czegos wiecej to pozycje owa polecam. Choc wiele w niej fragmentow , w ktorych autor chce oczyscic sie z paranoiczynch zarzutow stawianych mu swego czasu przez slawnego artyste.
Kim byl Frank Cascio? Nie znajdzie sie o nim informacji w Wikipedii. Trudno trafic na jakikolwiek material o tym czlowieku wydany po polsku. Na YouTube jest zamieszczonych kilka filmikow z jego udzialem tyczacych sie Michaela, ale … wszystkie rozmowy odbywaja sie po wlosku i trudno mi, ze wzgledu na nieznajomosc owego jezyka, przetlumaczyc ich tresc.
Frank Cascio poznal Michaela Jacksona kiedy byl malym , niespelna 5 letnim chlopcem. Poznal go dzieki swojemu ojcu, owczesnemu pracownikowi hotelu, w ktorym slynny artysta czesto sie zatrzymywal. Pan Cascio przykul uwage gwiazdora tym, ze byl niesamowicie dyskretny. Przypuszczam, ze nie "cipial" na widok TAKIEJ SLAWY i spelnial wszelkie zachcianki wyjatkowego goscia … wydaje mi sie, ze musial przyciagnac slawnego czlowieka swoja osobowoscia, byc moze poczuciem humoru(?)….w kazdym badz razie Michael, wowczas 27 letni mezczyzna, razu ktoregos zapragnal poznac rodzine Cascio. Od tego czasu, rozpoczela sie przygoda Franka ze slawnym muzykiem. Przygoda owa trwala niecale 25 lat. W chwili smierci Michaela, Frank mial jakies 29 lat.
Jaki byl Jackoson widziany oczami najpierw malego dziecka, pozniej dorastajacego nastolatka, a nastepnie mezczyzny? Mozna to ujac stwierdzeniem, ze " Jackson by wyjatkowy". Z jednej strony normalny, z drugiej zas ekscentryczno- ekstrawagancki. Nie jest to dziwne, gdyz slawny artysta mogl pozwolic sobie zawsze na wiecej, niz przecietny szary obywatel. Czym bylo owe wiecej? Niewatpliwie posiadanie dzieci z tzw probowki. Wlasne zoo i park rozrywki tuz za domem. Operacje plastyczne, o ktorych Frank wspomina w sumie niewiele. Jako dorastajacego nastolatek nie interesowal go zmieniajacy sie wizerunek przyjaciela. Frank byl niesamowicie wdzieczny, ze moze przybywac w towarzystwie owego wyjatkowego czlowieka, ktory na dodatek sprawial, iz jego codziennosc nie przypominalo zycia przecietnego nastolatka. Kto z nas w wieku 11 lat ma mozliwosc przygladania sie najwiekszym koncertom krola popu stojac za kulisami? Kto z nas mial, czy tez ma , mozliwosc spedzania czasu na godzinnych, prywatnych rozmowach z wielkimi? Kto moze poznac ich zycie niejako od kuchni? Jezeli nawet tacy istnieja , to sadze, ze jest ich niewielu. Powroty Franka z wojazy z Michaelem byly powrotami z zaczarowanego swiata do szarej rzeczywistosci.
Frank i jego brat towarzyszyli Jacksonowi w trasie koncertowej "Dangerous" ( 1992-1993), ktora trwala niespelna rok. Mialo wtedy miejsce posadzenie muzyka, po raz pierwszy, o molestowanie seksualne dzieci. Frank i brat w pewien sposob zaprzeczali owym pogloskom. Obecnosc dzieci u boku posadzanej gwiazdy miala przeciwstawiac sie owym pogoskom. Miala mowic : "Sa rodzice, ktorzy Jacksona znaja tak dobrze, iz nie obawiaja sie pod jego opieka pozostawic swoich pociech.". I byla to prawda, Frank i brat nigdy nie doswiadczyli ze strony gwiazdy niewlasciwych seksualnych zachowan. Jackson kochal dzieci. Bycie ojcem bylo dla niego wazniejsze niz bycie mezem. Nie potrafil byc mezem. Nie potrafil adorowac, zabiegac o kobiete, bo zyl niejako tak, ze to wszyscy wokol adorowali i zabiegali o niego. Nie byl nigdy uczony takowych zachowan. Zycie tego tez na nim nie wymuszalo. Inna sprawa jest to, ze wielu z tych adorujacych to tacy, ktorzy chcieli sie tylko ogrzac w blasku wielkiej slawy. Zaistniec… nierzadko wyciagnac kase, a Michael bywal hojny dla tych, ktorych kochal. W sumie Frank do 24 roku zycia nigdy nie musial troszczyc sie o swoj wlasny kat do zycia. Nawet dom, ktory sobie razu pewnego nabyl, niedaleko posiadlosci Michaela, wieksza czesc roku stal pusty, gdyz Frank mieszkal w Neverlandzie i nie wazne czy akurat Michael byl w domu, czy przebywal w trasie, na urlopie, czy pracowal w jakiejs innej miejscowosci nad wydawana plyta lub zalatwial interesy….
Slub Jacksona z Lisa Marie Presley byl slubem krola popu z corka krola rock an rolla. Jackson mial cicha nadzieje, ze z tego zwiazku beda tez dzieci, ale …. Lisa Marie byla ponoc nieprzygotowana do kolejnej ciazy i … zadawalala sie dwojka wlasnych pociech z poprzedniego ( czy tez poprzednich) zwiazkow. Poza tym, jak to Michael mowil, Lisa Marie lubila sie klocic. Panstwo Jackson rozwiedli sie po poltora roku bycia malzenstwem.
Frank mial mozliwosc poznania wielu znakomitosci, w towarzystwie ktorych obracal sie jego slawny przyjaciel- mentor, ale niewiele o nich pisze. Nawet rozumiem takowe posuniecie. Michaela juz nie ma, a Frank niewatpliwie obraca sie nadal w kregu rozmaitych znanych osobistosci, wspolpracuje z nimi i … nie ma co dzielic sie smaczkami z ich zycia, bo to moze zle skonczyc sie dla kariery takiego rozpowiadacza, tym bardziej , ze Frank od najmlodszych lat uczony byl dyskrecji i lojalnosci. Od malucha zdawal sobie sprawe i byl pouczany, ze tego lub tamtego nie mozna mowic. Tym lub siamtym nie powinien sie dzielic z innymi. Slawy tez chca miec ze swojego zycia i ludzi, ktorzy ich otaczaja, cos tylko dla siebie. Autor wspomina o spotkaniach swego przyjaciela np.: z Elizabeth Taylor, Mariah Carey, Shirley Temple... ale sa to raczej tylko zarysy owych spotkan. Zdarzaja sie tam pewne smaczki , ale wedlug mnie opowiedziane powierzchownie. Chociazby ten jak na Jacksona obrazila sie Taylor, gdyz podarowal jej diamentowa kolie, ktorej domagal sie pozniej zwrotu.
Michael , jako i kazdy czlowiek, tyle tylko ze chyba w mocniejszym wydaniu, mial tez ciemne strony swojej osobowosci. Byl paranoikiem. Ta paranoja nasilala sie z latami i calkiem mozliwe, ze miala cos wspolnego z jego uzaleznieniem od lekow- srodkow nasennych, oraz otaczajacymi go ludzmi. Wyobraznia Michaela tak dzialala, tak prowadzily go jego niekoniecznie jasne i zdrowe watki myslowe, ze z najlepszego kumpla potrafil zrobic w swoich myslach, a potem i w zyciu osobistym, najgorszego wroga, czarny charakter, ktory nie spelnia jego oczekiwan, a wrecz dazy do jego upadku. I to samo dotknelo autora ksiazki "Moj przyjaciel Michael". Jezeli ktos z Was, chce dowiedziec sie czegos wiecej to pozycje owa polecam. Choc wiele w niej fragmentow , w ktorych autor chce oczyscic sie z paranoiczynch zarzutow stawianych mu swego czasu przez slawnego artyste.
czwartek, 23 kwietnia 2020
Zycie kobiet.
"Zycie sredniowiecznej kobiety" . Frances Gies, Joseph Gies.
Panstwo Gies to niezyjace juz malzenstwo. W swym zyciu zajmowali sie epoka sredniowiecza. Byli pasjonatami owych historycznych czasow. I jak gdzies wyczytalam, zrodla tych slow niestety nie podam, zajmowali sie historia amatorsko. Nie potrafie znalezc na to udokumentowania. W Wiki podaja, ze Joseph ukonczyl w 1939 roku University of Michigan. Na temat wyksztalcenia Frances Gies nie ma wzmianki. Natomiast ich pozycje byly szanowane przez historykow, znawcow tematu. Zalecane i wciagane na listy czytelnicze wielu uniwersytetow. Niech to wiec posluzy jako rekomendacja dla panstwa Gies, a nie dopisek na stronie tytulowej, ze: " Serie poleca George R.R. Martin". Bez bicia przyznam sie, ze z George R.R. Martinem zetknelam sie dosc niedawno. Siostra mi wyjasnila kto to, kiedy wertowalysmy "Zycie sredniowiecznej kobiety" na empikowskiej polce. Dla mnie to zadna rekomendacja.
Ksiazke te zazyczylam sobie jako prezent pod choinke i tak tez sie stalo. Czyta sie ja dosc lekko, pijac kawe i siedzac na tarasie. Wydaje mi sie, ze trudno jest tak dluga epoke ( 1000 lat) scalic w jednym dziele. Trudno jest uchwycic niuanse rzadzace owymi czasami. Trudno jest przebrnac z tematem zwiazanym z sytuacja kobiet w sredniowieczu, w tomie zawierajacym niecale 400 stron.
Ogolnie jednak uwazam te pozycje za wartosciowa i dajaca pewien wglad w dana epoke i zycie owczesnej kobiety.
Autorzy zajeli sie analizowaniem sytuacji kobiet sredniowiecza przedstawiajac konkretne zyciorysy pan zyjacych w danym czasie. Znajdziemy tu , po wprowadzajacym wstepie do epoki, intelektualistke Hildegarde z Bingen, krolowa Blanke Kastylijska, mozna pania Eleonore z Montfort, ale tez wiesniaczke zone Piotra Oracza, mieszczke Agnes li Patiniere z Douai, czy tez zone kupca Margherite Datini. …
Najmniej pociagajace byly dla mnie opracowania zycia moznych kobiet. Losy wladcow, ludzi posiadajacych pieniadze bywaly z reguly dosc dobrze udokumentowane i sa brane dosc czesto na pisarski warsztat, poniewaz byla to grupa potrafiaca onegdaj pisac i czytac, a wiec zostawiajaca od czasu do czasu przekaz o sobie w formie pismiennej ( listy) . O wiesniakach zas dowiadujemy sie z rozpraw, badz zapisow spadkowych . Ci pozostawiaja z reguly niewiele na swoj wlasny temat.
Najmniej pociagalo mnie opracowanie o przeoryszy Hildegardzie z Bingen. Niewatpliwie byla to wyplywowa kobieta w kosciele, ale zawsze rola tych wplywowych i moznach pan konczyla sie na jakims mezczyznie, ktory mogl powiedziec:" stop". Nie byly to jednak czasy wyjatkowo okrutne dla kobiet, gdyz dziewczyny mogly dziedziczyc po rodzicach. Czesto zabezpieczaly sie na wypadek smierci meza… Chlopstwo nie bylo jednolite, kiedy w gre wchodzily sprawy finansowe i tam spotkac mozna bylo kobiety, ktore , mowiac wspolczesnym sloganem, niezle potrafily sie ustawic. Odziedziczyc wlosci po mezu czy tez ojcu ( matce) jako jedyne lub najstarsze ze spadkobierczyn. Kobiety na wsi nie byly przymuszane do malzenstwa w mlodym wieku, jak to mialo miejsce w wielkich , wplywowych rodach, gdzie dzieci czesto zareczano juz w kolyskach, a zaslubiny odbywaly sie , kiedy uznano ze dziewczynka moze rodzic, czyli nierzadko w wieku 12 lat. Kobiety na wsiach braly slub bedac po dwudziestym roku zycia . No i jedno ciekawe, co mnie zainteresowalo- epoka sredniowiecza nie miala wyjatkowo wysokiego przyrostu naturalnego. Byly momenty , kiedy cechowal go nawet spadek . Dzialalo to chyba troche na zasadzie, ze natura nie zawsze obdarzalo ludzi dorodnymi i wystarczajacymi zbiorami i trudno bylo wielka rodzine wykarmic. Dzietni byli ci wysoko postawieni, ale i im los rowniez rzadko sprzyjal , bo z calej gromadki ( powiedzmy , ze 8) narodzonych dzieci przezywalo troje lub dwoje. Smiertelnosc wsrod noworodkow byla bardzo wysoka, a i porod dla kobiety nie byl sprawa latwa czy tez bezpieczna.
Do jednego z kupcow, ktory akurat przebywal poza rodzinnym miejscem zamieszkania, tak donosil szwagier o jego corce:
"Twoja panna miala rodzic juz od czwartku (…) i wielce zalosny widok stanowi, jako ze nigdy zadna niewiasta nie cierpiala tak bardzo . Nie ma serca tak twardego, by nie zaplakalo na jej widok. Trzeba ja krepowac, inaczej by sie zabila. Szesc kobiet czuwa nad nia po kolei. Dzisiaj rano uznaly, ze dziecko jest martwe w jej brzuchu".
Pomimo tak trudnych porodowych przezyc, kobiety uznawaly bezplodnosc za cos deskrydetujacego i bywalo, ze cierpialy z powodu niemoznosci posiadania potomkow, tak dzialo sie w przypadku zamoznej zony kupca Margheriti Datini.
Wzruszyl mnie tez literacki obraz ubogiej chlopskiej pary zawarty w " Widzeniu o Piotrze Oraczu" W. Langlanda:
"Jego plaszcz z tkaniny zwanej od slubu noszona,
Kaptur jego dziur pelen, a wlosy przez nie stercza,
Obuwie jego pozszywane grubo tyloma latami,
Choc palce z butow wystaja, gdy stapa po ziemi. (…)
Dwie nedzne rekawice ze szmat starych,
Na palcach przetarte i brudem oblepione,
Czlapie w blocie az po kostki,
A przed nim cztery woly, tak strudzone i slabe,
Tak nedzne, iz zebra zliczyc mozna.
Jego zona idzie obok z oscieniem dlugim,
W zniszczonej oponczy obcietej do kolan,
Opatulona tkanina zgrzebna co chroni od chlodu,
Boso po golym lodzie, az krew sie saczy.
A na skraju bruzdy mala misa na chleb lezy,
W niej zas dziecie w szaty owiniete,
I dwa dwulatki po drugiej stronie,
Piosnke spiewaja, az serce sie kraje;
Wszystkie one zawodza zalosnie.
A biedak wzdycha ciezko i prosi: "Dzieci cicho badzciez!".
Chociaz wies podzielona byla ze wzgledu na posiadanie, to ci najubozsi byli prawdziwymi nedzarzami i … uwage ma zwrocil opis owej pary. On odziany nedznie, ale ona jeszcze nedzniej, bo i boso i oponcza, co ma chronic od chlodu, do kolan obcieta.
Jakby nie bylo kobietom na przestrzeni wiekow zylo sie ciezej niz mezczyznom. Co jest oczywista oczywistoscia i nie trzeba o tym trabic wszem i wobec. Jednak jedno co mnie uderzylo to … znajdziemy w owych losach wiele odnosnikow i do wspolczesnych zwiazkow: typu zycie na odleglosc, kiedy to mezczyzna rusza na tzw "saksy", a kobieta siedzi w domu i ogarnia wszystko...
Przyklad malzenstwa Datinich. On ciagle w rozjazdach, w interesach a ona sama borykajaca sie z domostwem, jego zaopatrzeniem , przgotowaniem na zime, sluzba, zalatwianiem spraw dla meza na miejscu… To prawie to samo co zony mezczyzn, ktorzy wjezdzaja za chlebem, chociazby do Niemiec. Albo i rodziny na wsiach. Kobiety pomagaly mezon w pracach polowych, wracaly do domu i odpoczynku nie mialy- trzeba bylo nawazyc strawy, ogarnac chalupe… Obrazek powtarzanych czesto i w naszych czasach . Choc obecnie wiele rolnikom ulatwia mechanizacja gospodarstw.
Ksiazke polecam. Sa tam dzialy nudniejsze, ale i takie, ktore wciagaja.
Panstwo Gies to niezyjace juz malzenstwo. W swym zyciu zajmowali sie epoka sredniowiecza. Byli pasjonatami owych historycznych czasow. I jak gdzies wyczytalam, zrodla tych slow niestety nie podam, zajmowali sie historia amatorsko. Nie potrafie znalezc na to udokumentowania. W Wiki podaja, ze Joseph ukonczyl w 1939 roku University of Michigan. Na temat wyksztalcenia Frances Gies nie ma wzmianki. Natomiast ich pozycje byly szanowane przez historykow, znawcow tematu. Zalecane i wciagane na listy czytelnicze wielu uniwersytetow. Niech to wiec posluzy jako rekomendacja dla panstwa Gies, a nie dopisek na stronie tytulowej, ze: " Serie poleca George R.R. Martin". Bez bicia przyznam sie, ze z George R.R. Martinem zetknelam sie dosc niedawno. Siostra mi wyjasnila kto to, kiedy wertowalysmy "Zycie sredniowiecznej kobiety" na empikowskiej polce. Dla mnie to zadna rekomendacja.
Ksiazke te zazyczylam sobie jako prezent pod choinke i tak tez sie stalo. Czyta sie ja dosc lekko, pijac kawe i siedzac na tarasie. Wydaje mi sie, ze trudno jest tak dluga epoke ( 1000 lat) scalic w jednym dziele. Trudno jest uchwycic niuanse rzadzace owymi czasami. Trudno jest przebrnac z tematem zwiazanym z sytuacja kobiet w sredniowieczu, w tomie zawierajacym niecale 400 stron.
Ogolnie jednak uwazam te pozycje za wartosciowa i dajaca pewien wglad w dana epoke i zycie owczesnej kobiety.
Autorzy zajeli sie analizowaniem sytuacji kobiet sredniowiecza przedstawiajac konkretne zyciorysy pan zyjacych w danym czasie. Znajdziemy tu , po wprowadzajacym wstepie do epoki, intelektualistke Hildegarde z Bingen, krolowa Blanke Kastylijska, mozna pania Eleonore z Montfort, ale tez wiesniaczke zone Piotra Oracza, mieszczke Agnes li Patiniere z Douai, czy tez zone kupca Margherite Datini. …
Najmniej pociagajace byly dla mnie opracowania zycia moznych kobiet. Losy wladcow, ludzi posiadajacych pieniadze bywaly z reguly dosc dobrze udokumentowane i sa brane dosc czesto na pisarski warsztat, poniewaz byla to grupa potrafiaca onegdaj pisac i czytac, a wiec zostawiajaca od czasu do czasu przekaz o sobie w formie pismiennej ( listy) . O wiesniakach zas dowiadujemy sie z rozpraw, badz zapisow spadkowych . Ci pozostawiaja z reguly niewiele na swoj wlasny temat.
Najmniej pociagalo mnie opracowanie o przeoryszy Hildegardzie z Bingen. Niewatpliwie byla to wyplywowa kobieta w kosciele, ale zawsze rola tych wplywowych i moznach pan konczyla sie na jakims mezczyznie, ktory mogl powiedziec:" stop". Nie byly to jednak czasy wyjatkowo okrutne dla kobiet, gdyz dziewczyny mogly dziedziczyc po rodzicach. Czesto zabezpieczaly sie na wypadek smierci meza… Chlopstwo nie bylo jednolite, kiedy w gre wchodzily sprawy finansowe i tam spotkac mozna bylo kobiety, ktore , mowiac wspolczesnym sloganem, niezle potrafily sie ustawic. Odziedziczyc wlosci po mezu czy tez ojcu ( matce) jako jedyne lub najstarsze ze spadkobierczyn. Kobiety na wsi nie byly przymuszane do malzenstwa w mlodym wieku, jak to mialo miejsce w wielkich , wplywowych rodach, gdzie dzieci czesto zareczano juz w kolyskach, a zaslubiny odbywaly sie , kiedy uznano ze dziewczynka moze rodzic, czyli nierzadko w wieku 12 lat. Kobiety na wsiach braly slub bedac po dwudziestym roku zycia . No i jedno ciekawe, co mnie zainteresowalo- epoka sredniowiecza nie miala wyjatkowo wysokiego przyrostu naturalnego. Byly momenty , kiedy cechowal go nawet spadek . Dzialalo to chyba troche na zasadzie, ze natura nie zawsze obdarzalo ludzi dorodnymi i wystarczajacymi zbiorami i trudno bylo wielka rodzine wykarmic. Dzietni byli ci wysoko postawieni, ale i im los rowniez rzadko sprzyjal , bo z calej gromadki ( powiedzmy , ze 8) narodzonych dzieci przezywalo troje lub dwoje. Smiertelnosc wsrod noworodkow byla bardzo wysoka, a i porod dla kobiety nie byl sprawa latwa czy tez bezpieczna.
Do jednego z kupcow, ktory akurat przebywal poza rodzinnym miejscem zamieszkania, tak donosil szwagier o jego corce:
"Twoja panna miala rodzic juz od czwartku (…) i wielce zalosny widok stanowi, jako ze nigdy zadna niewiasta nie cierpiala tak bardzo . Nie ma serca tak twardego, by nie zaplakalo na jej widok. Trzeba ja krepowac, inaczej by sie zabila. Szesc kobiet czuwa nad nia po kolei. Dzisiaj rano uznaly, ze dziecko jest martwe w jej brzuchu".
Pomimo tak trudnych porodowych przezyc, kobiety uznawaly bezplodnosc za cos deskrydetujacego i bywalo, ze cierpialy z powodu niemoznosci posiadania potomkow, tak dzialo sie w przypadku zamoznej zony kupca Margheriti Datini.
Wzruszyl mnie tez literacki obraz ubogiej chlopskiej pary zawarty w " Widzeniu o Piotrze Oraczu" W. Langlanda:
"Jego plaszcz z tkaniny zwanej od slubu noszona,
Kaptur jego dziur pelen, a wlosy przez nie stercza,
Obuwie jego pozszywane grubo tyloma latami,
Choc palce z butow wystaja, gdy stapa po ziemi. (…)
Dwie nedzne rekawice ze szmat starych,
Na palcach przetarte i brudem oblepione,
Czlapie w blocie az po kostki,
A przed nim cztery woly, tak strudzone i slabe,
Tak nedzne, iz zebra zliczyc mozna.
Jego zona idzie obok z oscieniem dlugim,
W zniszczonej oponczy obcietej do kolan,
Opatulona tkanina zgrzebna co chroni od chlodu,
Boso po golym lodzie, az krew sie saczy.
A na skraju bruzdy mala misa na chleb lezy,
W niej zas dziecie w szaty owiniete,
I dwa dwulatki po drugiej stronie,
Piosnke spiewaja, az serce sie kraje;
Wszystkie one zawodza zalosnie.
A biedak wzdycha ciezko i prosi: "Dzieci cicho badzciez!".
Chociaz wies podzielona byla ze wzgledu na posiadanie, to ci najubozsi byli prawdziwymi nedzarzami i … uwage ma zwrocil opis owej pary. On odziany nedznie, ale ona jeszcze nedzniej, bo i boso i oponcza, co ma chronic od chlodu, do kolan obcieta.
Jakby nie bylo kobietom na przestrzeni wiekow zylo sie ciezej niz mezczyznom. Co jest oczywista oczywistoscia i nie trzeba o tym trabic wszem i wobec. Jednak jedno co mnie uderzylo to … znajdziemy w owych losach wiele odnosnikow i do wspolczesnych zwiazkow: typu zycie na odleglosc, kiedy to mezczyzna rusza na tzw "saksy", a kobieta siedzi w domu i ogarnia wszystko...
Przyklad malzenstwa Datinich. On ciagle w rozjazdach, w interesach a ona sama borykajaca sie z domostwem, jego zaopatrzeniem , przgotowaniem na zime, sluzba, zalatwianiem spraw dla meza na miejscu… To prawie to samo co zony mezczyzn, ktorzy wjezdzaja za chlebem, chociazby do Niemiec. Albo i rodziny na wsiach. Kobiety pomagaly mezon w pracach polowych, wracaly do domu i odpoczynku nie mialy- trzeba bylo nawazyc strawy, ogarnac chalupe… Obrazek powtarzanych czesto i w naszych czasach . Choc obecnie wiele rolnikom ulatwia mechanizacja gospodarstw.
Ksiazke polecam. Sa tam dzialy nudniejsze, ale i takie, ktore wciagaja.
czwartek, 21 lutego 2019
Dlaczego to czytam?
"Krolestwo za mgla" z autorka "Pasazerki" rozmawia Michal Wojcik.
Postaci autorki "Pasazerki" nie trzeba chyba zbytnio ludziom przyblizac? A moze jednak?
Dwa lata temu zmarl Kazimierz Piechowski. Byl wiezniem i uciekinierem obozu Auschwitz-Birkenau. Uciekl z obozu w spektakularny sposob. Jego ucieczka i ucieczka jego towarzyszy to bardzo dobry material na scenariusz filmowy w hollywoodzkim stylu.
Swiadkowie tamtych czasow, trudnych , bestialskich czasow odchodza. Zerknijcie na ilosc wyswietlen filmu o Zofii Posmysz i porownajcie te dane z iloscia wyswietlen teledysku Bailando Enrique Iglesiasa. Powalajaca roznica, nieprawdaz?
Nie, nie trzeba miec do ludzi pretensji, ze wola taniec, muzyke, spiew i radosc… absolutnie nie, ale … To nie jest w porzadku. Cos w tym naszym podejsciu do zycia jest jednak nie w porzadku. Krzyczymy , ze za duzo martyrologii jest w naszej literaturze, ze to przytlaczajaca lektura, ze dosc tego...
Wydaje mi sie , iz jestesmy cos winni naszym przodkom. Winni jestesmy im pamiec, szacunek… dbanie o nasza historie i czy tego chcemy, czy nie nasza historia byla tak, a nie inaczej uksztaltowana. Tak, a nie inaczej sie toczyla. Jako kolejne pokolenia, jestesmy jej nosnikiem. Nie mozemy jej pomijac, udawac, ze czegos nie bylo... Nie wiem, kto to powiedzial. Nie wiem czy slowa te posiadaja swojego znanego tworce, prekursora. Posluzyli sie nimi protestujacy przeciwko ograniczaniu nauczania historii w szkolach ponadgimnazjalnych: "Narod bez znajomosci historii ginie".
Dla mnie historia byla wazna. Nauka historii byly dla mnie rozmowy z babcia i dziadkiem o ich czasie dorastania i mlodosci. Szkoda , ze tak wielu rzeczy nie dopytalam. Tak wiele spraw pominelam. Obecnie jest to nie do odrobienia, nie do naprawienia… moge posilkowac sie lietratura. Opowiesciami ludzi z pokolenia moich dziadkow….
"Krolestwo za mgla" to wywiad z Zofia Posmysz. Byla wiezniarka obozu w Auschwitz. Dowiadujemy sie jak to sie stalo, ze autorka trafila do obozu. Jak udalo sie jej w warunkach obozowach przetrwac. Nakresla miedzy wierszami, sylwetki glownych essesmanow, ale tez wspolwiezniow, z ktorymi obozowe zycie ja zlaczylo .
Zakupilam, przeczytalam i .. podalam dalej.
Postaci autorki "Pasazerki" nie trzeba chyba zbytnio ludziom przyblizac? A moze jednak?
Dwa lata temu zmarl Kazimierz Piechowski. Byl wiezniem i uciekinierem obozu Auschwitz-Birkenau. Uciekl z obozu w spektakularny sposob. Jego ucieczka i ucieczka jego towarzyszy to bardzo dobry material na scenariusz filmowy w hollywoodzkim stylu.
Swiadkowie tamtych czasow, trudnych , bestialskich czasow odchodza. Zerknijcie na ilosc wyswietlen filmu o Zofii Posmysz i porownajcie te dane z iloscia wyswietlen teledysku Bailando Enrique Iglesiasa. Powalajaca roznica, nieprawdaz?
Nie, nie trzeba miec do ludzi pretensji, ze wola taniec, muzyke, spiew i radosc… absolutnie nie, ale … To nie jest w porzadku. Cos w tym naszym podejsciu do zycia jest jednak nie w porzadku. Krzyczymy , ze za duzo martyrologii jest w naszej literaturze, ze to przytlaczajaca lektura, ze dosc tego...
Wydaje mi sie , iz jestesmy cos winni naszym przodkom. Winni jestesmy im pamiec, szacunek… dbanie o nasza historie i czy tego chcemy, czy nie nasza historia byla tak, a nie inaczej uksztaltowana. Tak, a nie inaczej sie toczyla. Jako kolejne pokolenia, jestesmy jej nosnikiem. Nie mozemy jej pomijac, udawac, ze czegos nie bylo... Nie wiem, kto to powiedzial. Nie wiem czy slowa te posiadaja swojego znanego tworce, prekursora. Posluzyli sie nimi protestujacy przeciwko ograniczaniu nauczania historii w szkolach ponadgimnazjalnych: "Narod bez znajomosci historii ginie".
Dla mnie historia byla wazna. Nauka historii byly dla mnie rozmowy z babcia i dziadkiem o ich czasie dorastania i mlodosci. Szkoda , ze tak wielu rzeczy nie dopytalam. Tak wiele spraw pominelam. Obecnie jest to nie do odrobienia, nie do naprawienia… moge posilkowac sie lietratura. Opowiesciami ludzi z pokolenia moich dziadkow….
"Krolestwo za mgla" to wywiad z Zofia Posmysz. Byla wiezniarka obozu w Auschwitz. Dowiadujemy sie jak to sie stalo, ze autorka trafila do obozu. Jak udalo sie jej w warunkach obozowach przetrwac. Nakresla miedzy wierszami, sylwetki glownych essesmanow, ale tez wspolwiezniow, z ktorymi obozowe zycie ja zlaczylo .
Zakupilam, przeczytalam i .. podalam dalej.
poniedziałek, 5 marca 2018
Nierealnie.
"Jasne dni" .Zsuzsa Bánk . Wydawnictwo : Czarne.
Niemcy lat 60 siatych. W malej miejscowosci na polnocy, w Kirchblüt osiedla sie Wegierka Evi wraz z corka Aja. Maz Evi , Zigi, odkupuje u pewnego rolnika kawalek ziemi i stawia swej zonie i dziecku drewniana, krzywa chate, w ktorej tez obie panie zamieszkuja. Sam zas wyrusza w swiat. Zygi to niespokojna dusza. Cyrkowiec... potrzebuje zniam, wedrowek. Przyjezdza raz w roku w odwiedziny do swych pan. Remontuje posesje, naprawia rynny, zabezpiecza dom na zime. Spedza prawie kazda chwile z corka i wyjezdza. Evi utrzymuje sie z pieczenia ciast na zamowienie i pracy w zakladzie fotograficznym. Opowiesc jak o Pipi Langstrumpf, ktora dziwna byla i dziwnie zyla. Evi jest dziwna. Nie pasuje do otaczajacego kolorytu miejscowosci...
Aja zadamawia sie w Kirchblüt. Poznaje Seri i Karla i tworza dzieciecy trojkat przyjazni. Z czasem matki owych dzieci rowniez sie zaprzyjazniaja. Nie jest to li tylko opowiesc o dzieciecej przyjazni, ale tez mowi ona o przyjazni wsrod doroslych. O rodzacej sie bliskosci. O wzajemnym wspieraniu sie i niesieniu sobie pomocy. Gdyby nie Evi nie wiadomo co staloby sie z rodzicami Karla, gdyby nie Maria, matka Seri, nie wiadomo jak potoczylyby sie losy Evi i Aji,
Jest to opowiesc o przyjazni. O sile przyjazni. O mocy ludzkiego wsparcia. Napisana pieknym, soczystym i barwnym jezykiem. Mowi o zagmatwaniu i tajemnicy ludzkich losow. Tajemnicy, ktora upchana gdzies w szufladach powoli wychodzi na jaw. O tym , ze prawdziwych ludzkich relacji nic nie jest w stanie zniszczyc.
Polecam, choc musze sie przyznac, ze kiedy weszlam w trans czytania to... nie moglam ksiazki odlozyc. Kiedy juz ja odlozylam to ... nie ciagnelo mnie aby wyciagnac po nia reke. Dobry obyczaj. ciekawy obyczaj, magiczny obyczaj.....
Niemcy lat 60 siatych. W malej miejscowosci na polnocy, w Kirchblüt osiedla sie Wegierka Evi wraz z corka Aja. Maz Evi , Zigi, odkupuje u pewnego rolnika kawalek ziemi i stawia swej zonie i dziecku drewniana, krzywa chate, w ktorej tez obie panie zamieszkuja. Sam zas wyrusza w swiat. Zygi to niespokojna dusza. Cyrkowiec... potrzebuje zniam, wedrowek. Przyjezdza raz w roku w odwiedziny do swych pan. Remontuje posesje, naprawia rynny, zabezpiecza dom na zime. Spedza prawie kazda chwile z corka i wyjezdza. Evi utrzymuje sie z pieczenia ciast na zamowienie i pracy w zakladzie fotograficznym. Opowiesc jak o Pipi Langstrumpf, ktora dziwna byla i dziwnie zyla. Evi jest dziwna. Nie pasuje do otaczajacego kolorytu miejscowosci...
Aja zadamawia sie w Kirchblüt. Poznaje Seri i Karla i tworza dzieciecy trojkat przyjazni. Z czasem matki owych dzieci rowniez sie zaprzyjazniaja. Nie jest to li tylko opowiesc o dzieciecej przyjazni, ale tez mowi ona o przyjazni wsrod doroslych. O rodzacej sie bliskosci. O wzajemnym wspieraniu sie i niesieniu sobie pomocy. Gdyby nie Evi nie wiadomo co staloby sie z rodzicami Karla, gdyby nie Maria, matka Seri, nie wiadomo jak potoczylyby sie losy Evi i Aji,
Jest to opowiesc o przyjazni. O sile przyjazni. O mocy ludzkiego wsparcia. Napisana pieknym, soczystym i barwnym jezykiem. Mowi o zagmatwaniu i tajemnicy ludzkich losow. Tajemnicy, ktora upchana gdzies w szufladach powoli wychodzi na jaw. O tym , ze prawdziwych ludzkich relacji nic nie jest w stanie zniszczyc.
Polecam, choc musze sie przyznac, ze kiedy weszlam w trans czytania to... nie moglam ksiazki odlozyc. Kiedy juz ja odlozylam to ... nie ciagnelo mnie aby wyciagnac po nia reke. Dobry obyczaj. ciekawy obyczaj, magiczny obyczaj.....
sobota, 26 sierpnia 2017
Basn tysiaca i jednej nocy.
"Jestem zona szejka." Laila Shukri. Proszynski i S-ka.
Laila Shukri to dane, pod ktorymi wydaje swe powiesci Polka dobrze znajaca swiat Bliskiego Wschodu. Czy jest zona szejka, czy tylko podrozniczka, pracownica jednego z koncernow na danym terenie? Trudno powiedziec. Jedno jest pewne... dobrze zna i orientuje sie swietnie w kulturze, i mentalnosci ludzi tamtego rejonu.
Orient jest pociagajacy. Orient jest interesujacy. Orient pieknie pachnie. Orient swietnie smakuje.... Mezczyzni orientu sa inni. Inni? Tzn. jacy?
Inni.
Chcialoby sie rzecz, ze innosc przeciez niczego nie determinuje. Innosc nie musi byc gorsza. Innosc nie musi byc lepsza. Innosc po prostu istnieje...
Nie musi, ale bywa pociagajaca, bo dla ludzi wychowanych w innej innosci, czyjas innosc jest niecodzienna. Nieczesto spotykana, a wiec warta dotkniecia ... sprobowania, doswiadczenia.
Isabelle, glowna bohaterka ksiazki, pracuje w zachodniej firmie farmaceutycznej znajdujacej sie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Praca ta daje jej mozliwsci wykazania sie, jeszcze ja satysfakcjonuje ... daje jej mozliwosci awansu. Wiadomo, w koncernach mozna szybko wyladowac na szczycie, ale tez latwo z niego spasc. Dziewczyna ma wokol siebie, niewielkie co prawda, grono kolezanek , z ktorymi chetnie spedza wolny czas.
Nagle pojawia sie on. Jest inny. Intersujacy. Bogaty. Przykuwa uwage Isabelle, ona jego rowniez. Pomimo ostrzezen straszego kolegi z firmy, Isabelle wchodzi w ow kontrowersyjny zwiazek. Bierze slub z Salimem , na ktorym obecni sa li tylko swiadkowie, jej znajomi i imam. Tego typu sluby mozna ponoc bardzo latwo i szybko ze strony muzulmanskiego meza uniewaznic. Slub zawierany bez rodziny, oznacza, ze wybranka nie jest przez rodzine meza akceptowana, czyli jest nikim. Ponoc tego typu zwiazkow zawieranych w krajach muzulmanskich jest sporo. Ona naiwnie wierzy, ze papier to papier, choc nie o papier tym kobietom chodzi. On zas, gdyby mu sie znudzilo, lub gdyby rodzina zbyt mocno na niego naciskala, moglby szybko i nieskomplikowanie sie z nia rozwiesc bez jakichkolwiek finansowych konsekwencji z jego strony.
W malzenstwie Isabelle sprawy zaczely sie kompikowac kiedy zaszla w ciaze. Wtedy na arene ich zycia wkroczyl brat Salima. Nie chce opisywac ilez ta kobieta musiala przezyc i wycierpiec. Lacznie z brutalnym zachowywaniem sie jej meza. Coz -inna , pociagajaca mentalnosc...ta ich meskosc niespotykana wsrod mezczyzn naszej cywilizacji. Ta stanowczosc i umiejetnosc oczarowywania swa sila kobiet. Jakzesz oni lepiej wypadaja przy tych wszystkich mezczyznach naszego rejonu, ktorych panujaca kultur prowadzi do zniewiescienia.
Moze jednak ... warto nie ulegac owemu czarowi?
Skoro nad ksiazka, po jej przeczytaniu, mysli kraza okolo 4 dni oznacza to , wedlug mnie, ze jest dobra i warta polecenia. U mnie krazyly.
Laila Shukri to dane, pod ktorymi wydaje swe powiesci Polka dobrze znajaca swiat Bliskiego Wschodu. Czy jest zona szejka, czy tylko podrozniczka, pracownica jednego z koncernow na danym terenie? Trudno powiedziec. Jedno jest pewne... dobrze zna i orientuje sie swietnie w kulturze, i mentalnosci ludzi tamtego rejonu.
Orient jest pociagajacy. Orient jest interesujacy. Orient pieknie pachnie. Orient swietnie smakuje.... Mezczyzni orientu sa inni. Inni? Tzn. jacy?
Inni.
Chcialoby sie rzecz, ze innosc przeciez niczego nie determinuje. Innosc nie musi byc gorsza. Innosc nie musi byc lepsza. Innosc po prostu istnieje...
Nie musi, ale bywa pociagajaca, bo dla ludzi wychowanych w innej innosci, czyjas innosc jest niecodzienna. Nieczesto spotykana, a wiec warta dotkniecia ... sprobowania, doswiadczenia.
Isabelle, glowna bohaterka ksiazki, pracuje w zachodniej firmie farmaceutycznej znajdujacej sie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Praca ta daje jej mozliwsci wykazania sie, jeszcze ja satysfakcjonuje ... daje jej mozliwosci awansu. Wiadomo, w koncernach mozna szybko wyladowac na szczycie, ale tez latwo z niego spasc. Dziewczyna ma wokol siebie, niewielkie co prawda, grono kolezanek , z ktorymi chetnie spedza wolny czas.
Nagle pojawia sie on. Jest inny. Intersujacy. Bogaty. Przykuwa uwage Isabelle, ona jego rowniez. Pomimo ostrzezen straszego kolegi z firmy, Isabelle wchodzi w ow kontrowersyjny zwiazek. Bierze slub z Salimem , na ktorym obecni sa li tylko swiadkowie, jej znajomi i imam. Tego typu sluby mozna ponoc bardzo latwo i szybko ze strony muzulmanskiego meza uniewaznic. Slub zawierany bez rodziny, oznacza, ze wybranka nie jest przez rodzine meza akceptowana, czyli jest nikim. Ponoc tego typu zwiazkow zawieranych w krajach muzulmanskich jest sporo. Ona naiwnie wierzy, ze papier to papier, choc nie o papier tym kobietom chodzi. On zas, gdyby mu sie znudzilo, lub gdyby rodzina zbyt mocno na niego naciskala, moglby szybko i nieskomplikowanie sie z nia rozwiesc bez jakichkolwiek finansowych konsekwencji z jego strony.
W malzenstwie Isabelle sprawy zaczely sie kompikowac kiedy zaszla w ciaze. Wtedy na arene ich zycia wkroczyl brat Salima. Nie chce opisywac ilez ta kobieta musiala przezyc i wycierpiec. Lacznie z brutalnym zachowywaniem sie jej meza. Coz -inna , pociagajaca mentalnosc...ta ich meskosc niespotykana wsrod mezczyzn naszej cywilizacji. Ta stanowczosc i umiejetnosc oczarowywania swa sila kobiet. Jakzesz oni lepiej wypadaja przy tych wszystkich mezczyznach naszego rejonu, ktorych panujaca kultur prowadzi do zniewiescienia.
Moze jednak ... warto nie ulegac owemu czarowi?
Skoro nad ksiazka, po jej przeczytaniu, mysli kraza okolo 4 dni oznacza to , wedlug mnie, ze jest dobra i warta polecenia. U mnie krazyly.
piątek, 25 sierpnia 2017
"Pociag do Hollywod".
"Nowicjusz". Magdalena Scholl-Kalinowska. Rozpisani.pl
Czytajac ta pozycje w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac, ze ... "no kurcze, ja to gdzies juz widzialam... to chyba jakis znany mi film". I nie szlo mi wcale o fabule, ale o stylistyke opowiesci. Autorka opowiada kadrami... nie zdrecza opisami. Wystarczy wprowdzenie w klimat . Jak ona to robi, czym sie posluguje? Mysle, ze ...soba, swym wnetrzem. Klimat maluje szybkim, tresciwym piorem.
Jonasz, bohater Nowicjusza, to wielki szczesciarz, choc nie zdaje sobie z tego absolutnie sprawy. "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Poznajemy go w kulminacjynym dla niego momencie zycia, kiedy to sprzedaje schede po rodzicach i rusza w swiat w poszukiwaniu spokoju, stabilizacji . Chce przemyslec, chce gdzies sie zaczepic, chce uciec przed demonami przeszlosci? Trudno powiedziec. W kazdym badz razie , jest to facet po zyciowych zakretach i przed czekajacymi go jeszcze zakretami. Nic przeciez, co piekne nie przychodzi o tak , znikad...trzeba sie pomeczyc. Przezyc to, co przezyc nalezy. Jonasz udaje sie do dawnego przyjaciela rodziny- przyjaciel rodziny, coz za wielkie slowa. Stary Marcel, bo o nim tu nowa, mial romans z matka Jonasza. Jonasz podejmuje sie pracy w stadninie u starego i ... zaczynaja sie problemy. Problemy , bo za moment pojawi sie pierwszy trup. Biedny , szukajacy zyciowej przystani chlopak zostaje jak przyneta wykorzystany do rozczytania tresci kryjacej sie w zapiskach samobojcy Lolo. Jonasz czyta, cos mu swita, ale i tak nie rozumie: "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Naiwnosc i pewnego rodzaju bezradnosc Jonasza dodaje mu li tylko czystosci, az chcialoby sie nim zaopiekowac. Totalne wyrabanie na swiat brudow, spiskow, nie orientowanie sie w tej zyciowej materii przywodzi na mysl pytanie: "Jak ty sie, czlowieku, uchowales?" Mezczyzni sa w tej opowiesci zakreceni. Z pogmatwanymi zyciorysami bo, albo pija, albo uciekaja, traca tozsamosc, popadaja w tarapaty... sa po prostu- jakiego by tu okreslenia uzyc ? Skomplikowani, nie na wlasne zyczenie, lecz poprzez decyzje jakie podejmuja. Tak, po prostu uklada sie im zycie, az zasluguja na nieudawane wspolczucie. Chca dobrze, wychodzi inaczej. Kobiety, jako tlo tego calego zamieszania, sa bardziej ulozone. Co nie znaczy, ze swiete, nietkniete. Pelnia role drogowskaza, wskazowki, chciazby wieszczka Maja, oraz... ostoi. Taka jest wlasnie Lidia. Kobieta kumpel. Kobieta dana mezczyznie przez Boga ku wsparciu i pomocy. Kobieta dajaca poczucie bezpieczenstwa. Z nia w ostatecznosci zwiazuje sie Jonasz . To z nia buduje swa przyszlosc w domku nad morzem.
To jednak nie wszystko. Jest jeszcze swiat zwierzat. Tajemniczy, dziwny, zrozumily dla ludzi uwaznych, wrazliwych. Mamy tu niesamowita duchowa lacznosc Nowicjusza z Jonaszem. Niesamowite porozumienie dusz... rozmowe bez slow. Zagadkowe to...mistyczne...ciekawe.
Opowiesc o szukaniu stabilizacji i budowaniu swego bezpiecznego miejsca na ziemi pomimo burz i nieprzyjacielskiego, niestabilnego swiata wokol.
Polecam.
Czytajac ta pozycje w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac, ze ... "no kurcze, ja to gdzies juz widzialam... to chyba jakis znany mi film". I nie szlo mi wcale o fabule, ale o stylistyke opowiesci. Autorka opowiada kadrami... nie zdrecza opisami. Wystarczy wprowdzenie w klimat . Jak ona to robi, czym sie posluguje? Mysle, ze ...soba, swym wnetrzem. Klimat maluje szybkim, tresciwym piorem.
Jonasz, bohater Nowicjusza, to wielki szczesciarz, choc nie zdaje sobie z tego absolutnie sprawy. "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Poznajemy go w kulminacjynym dla niego momencie zycia, kiedy to sprzedaje schede po rodzicach i rusza w swiat w poszukiwaniu spokoju, stabilizacji . Chce przemyslec, chce gdzies sie zaczepic, chce uciec przed demonami przeszlosci? Trudno powiedziec. W kazdym badz razie , jest to facet po zyciowych zakretach i przed czekajacymi go jeszcze zakretami. Nic przeciez, co piekne nie przychodzi o tak , znikad...trzeba sie pomeczyc. Przezyc to, co przezyc nalezy. Jonasz udaje sie do dawnego przyjaciela rodziny- przyjaciel rodziny, coz za wielkie slowa. Stary Marcel, bo o nim tu nowa, mial romans z matka Jonasza. Jonasz podejmuje sie pracy w stadninie u starego i ... zaczynaja sie problemy. Problemy , bo za moment pojawi sie pierwszy trup. Biedny , szukajacy zyciowej przystani chlopak zostaje jak przyneta wykorzystany do rozczytania tresci kryjacej sie w zapiskach samobojcy Lolo. Jonasz czyta, cos mu swita, ale i tak nie rozumie: "Jak to facet"- chcialoby sie powiedziec. Naiwnosc i pewnego rodzaju bezradnosc Jonasza dodaje mu li tylko czystosci, az chcialoby sie nim zaopiekowac. Totalne wyrabanie na swiat brudow, spiskow, nie orientowanie sie w tej zyciowej materii przywodzi na mysl pytanie: "Jak ty sie, czlowieku, uchowales?" Mezczyzni sa w tej opowiesci zakreceni. Z pogmatwanymi zyciorysami bo, albo pija, albo uciekaja, traca tozsamosc, popadaja w tarapaty... sa po prostu- jakiego by tu okreslenia uzyc ? Skomplikowani, nie na wlasne zyczenie, lecz poprzez decyzje jakie podejmuja. Tak, po prostu uklada sie im zycie, az zasluguja na nieudawane wspolczucie. Chca dobrze, wychodzi inaczej. Kobiety, jako tlo tego calego zamieszania, sa bardziej ulozone. Co nie znaczy, ze swiete, nietkniete. Pelnia role drogowskaza, wskazowki, chciazby wieszczka Maja, oraz... ostoi. Taka jest wlasnie Lidia. Kobieta kumpel. Kobieta dana mezczyznie przez Boga ku wsparciu i pomocy. Kobieta dajaca poczucie bezpieczenstwa. Z nia w ostatecznosci zwiazuje sie Jonasz . To z nia buduje swa przyszlosc w domku nad morzem.
To jednak nie wszystko. Jest jeszcze swiat zwierzat. Tajemniczy, dziwny, zrozumily dla ludzi uwaznych, wrazliwych. Mamy tu niesamowita duchowa lacznosc Nowicjusza z Jonaszem. Niesamowite porozumienie dusz... rozmowe bez slow. Zagadkowe to...mistyczne...ciekawe.
Opowiesc o szukaniu stabilizacji i budowaniu swego bezpiecznego miejsca na ziemi pomimo burz i nieprzyjacielskiego, niestabilnego swiata wokol.
Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)